Cleveland Cavaliers zakończyli sezon w finałach konferencji, ulegając New York Knicks już w czterech meczach. Choć awans do tej fazy był dla klubu najlepszym wynikiem od 2018 roku, styl przegranej serii sprawił, że przed władzami organizacji stoi wiele trudnych decyzji.
Najwięcej pytań dotyczy Jamesa Hardena, sprowadzonego w trakcie sezonu. Transfer miał pomóc Cavaliers w powrocie do finałów NBA, ale 36-letni rozgrywający nie zawsze dawał drużynie stabilność. W play-offach zdobywał średnio 19,7 punktu, jednak notował też dużo strat i miał ogromne problemy w obronie.
Harden posiada opcję zawodnika wartą 42,3 mln dolarów, jednak według doniesień z niej zrezygnuje. Rozgrywający chciałby podpisać dwuletnią umowę opiewająca na około 60 milionów dolarów. W NBA chciałby zagrać jeszcze trzy sezony.
Prezes klubu Koby Altman broni jednak decyzji o transferze, podkreślając, że Cavaliers nie sprowadzili Hardena z czasów MVP, lecz doświadczonego rozgrywającego, który miał dodać drużynie pewności siebie. Dodał też, że bez niego nie byłoby tak dobrej gry zespołu w play-offach i awansu do finałów konferencji.
Przed Cavaliers jedno z najważniejszych offseason w ostatnich latach. Klub ma gwiazdy, ambicje i doświadczenie po grze w finale konferencji, ale musi zdecydować, czy obecny trzon zespołu jest wystarczająco dobry, by realnie walczyć o mistrzostwo NBA. Cavs mogą tłumaczyć część problemów zmęczeniem i brakiem stabilności, ale kluczowym momentem serii z Knicks była pierwsza porażka, gdy Cavaliers roztrwonili 22-punktowe prowadzenie w czwartej kwarcie. Altman przyznał, że ten mecz mocno wpłynął na dalszy przebieg rywalizacji.