Enes Kanter chce grać z… Caitlin Clark

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

WNBA cały czas nie rozstrzygnęła kwestii definicji “kobiety” w swojej nazwie, dlatego też Enes Kanter kontynuuje swoją kampanię i zgłasza gotowość do kolejnego draftu. Wychodzi z założenia, że może stworzyć z Caitlin Clark historyczny duet. 

Enes Kanter wywołał niemałe poruszenie, zgłaszając się do draftu WNBA 2027. Jest to wyraźna próba zakwestionowania zasad ligi dotyczących udziału transpłciowych zawodniczek w rozgrywkach.

- To są zasady, których sami bronili. To są zasady, do których przestrzegania zachęcali. To są zasady, które sami wprowadzili. Nie łamię więc tutaj żadnych zasad. Bardzo dobrze je znam. Z tego powodu chcę wyjść na parkiet, spróbować swoich sił i po prostu dobrze się bawić. [...] Nie ma żadnej zasady, która tego zabrania. Zamierzam więc po prostu wyjść na boisko i grać w koszykówkę, bo to moja praca. Jestem naprawdę podekscytowany. Chcę zobaczyć, co się wydarzy. Myślę, że mogę sobie całkiem dobrze poradzić. Będzie fajnie, szczególnie jeśli zostanę wybrany przez zespół taki jak Indiana. Zdecydowanie przydałby im się ktoś wysoki – powiedział Freedom.

Dziennikarz prowadzący rozmowę stwierdził jednak, że gwiazda Indiana Fever Caitlin Clark nie podawałaby Kanterowi piłki. 34-latek nie uważa jednak, by stanowiło to problem i odważnie stwierdził, że oboje mogliby stać się współczesną wersją Shaquille’a O’Neala i Kobe’ego Bryanta.

- Ja i Caitlin będziemy współczesnymi Kobe'em i Shaqiem. Wyobrażam sobie taką sytuację: biegniemy do kosza, Caitlin rzuca loba, ja łapię piłkę i wsadzam ją do kosza, a potem razem z Caitlin zderzamy się klatkami piersiowymi. Mogę to zrobić, ponieważ jestem teraz kobietą – powiedział Kanter.

W NBA był solidnym zawodnikiem, notując w karierze średnio 11,2 punktu, 7,8 zbiórki, ale fizyczna przewaga nad zawodniczkami WNBA byłaby ogromna. Sama Clark przyznała kiedyś, że w pojedynku jeden na jeden przegrałaby z każdym zawodnikiem NBA. Różnice fizyczne między mężczyznami i kobietami stanowią bowiem przewagę, której – niezależnie od poziomu umiejętności – nie da się całkowicie zniwelować. Kanter oficjalnie zgłosił swoją kandydaturę do draftu WNBA w poniedziałek. 

Porozumienie zbiorowe (CBA) WNBA stanowi obecnie, że „tylko zawodniczki będące kobietami są uprawnione do gry w WNBA”. Problem polega jednak na tym, że dokument nie definiuje dokładnie, co oznacza określenie „kobieta”. Freedom twierdzi, że jeśli jedynym wymaganiem jest samodzielne określenie własnej tożsamości, spełnia wszystkie warunki konieczne do występów w WNBA.

W związku z wywołanym zamieszaniem, WNBA powołała specjalną grupę zadaniową, która miała zająć się kwestią zasad kwalifikacji zawodników do ligi. Spotkanie odbyło się w środę, jednak źródła donoszą, że nie należy spodziewać się w najbliższym czasie żadnej decyzji dotyczącej udziału transpłciowych zawodniczek w WNBA. Cała sytuacja stała się więc dla ligi sporym problemem.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes