Chris Paul został w trakcie sezonu zwolniony przez Los Angeles Clippers. Sposób rozstania pozostawiał wiele do życzenia, a legendarny rozgrywający od razu po przegranej w play-inach zabrał głos.
Los Angeles Clippers prowadzili w najważniejszym meczu sezonu z Golden State Warriors 13 punktami. Mimo tak wysokiego prowadzenia w czwartej kwarcie, zespół Ty Lue roztrwonił przewagę i przegrał ze Stephenem Currym i spółką. Chris Paul zaraz po zakończeniu tego meczu, dodał na swoje stores mema.
CP3 powrócił do Los Angeles Clippers latem 2025 roku. Podpisał roczny kontrakt opiewający na 3,6 miliona dolarów i miał rozegrać swój ostatni sezon w karierze w zespole, dla którego zrobił zdecydowanie najwięcej. Po kilku tygodniach ta współpraca jednak dobiegła końca - Paul miał narzekać na sztab trenerski Clippers, kolegów z drużyny oraz pion zarządczy.
Pomimo zakończenia przygody w Los Angeles Clippers, rozgrywający liczył na to, że zagra sezon do końca. W lutym został wytransferowany do Toronto Raptors, a tydzień później został zwolniony. Nie przyciągał wielkiego zainteresowania jako wolny agent, dlatego zdecydował się zakończyć karierę.
W ciągu 21 lat na parkietach NBA, Chris Paul rozegrał 1370 meczów, z czego 1314 rozegrał w pierwszej piątce. Zapisywał średnio 16,8 punktu, 9,2 asysty, 4,4 zbiórki oraz 2 przechwyty na mecz. Trafiał bardzo dobre 46,9% z gry oraz 37% za trzy. Zapisał się w historii jako jeden z najlepszych rozgrywających.