Czy Brown będzie stawiał na Sochana?

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:

Początek nowej przygody Jeremy’ego Sochana na pewno mógł wyglądać lepiej. Trener Mike Brown jest mimo wszystko przekonany, że skrzydłowy dostanie swoje szanse. Na razie jednak priorytet ma Mo Diawara. 

Mike Brown powiedział, że niewzruszona postawa Mohamed Diawara sprawiła, że łatwiej było mu pogodzić się z decyzją o wyjęciu debiutanta z rotacji, aby dać szansę Jeremy Sochanowi.

– To może zaszkodzić jego pewności siebie – przyznał Brown. – [...] Myślałem, że to nim wstrząśnie. Tak się nie stało. Wprowadzam go z ławki w pierwszej połowie, a w drugiej w ogóle go nie wystawiam. W kolejnym meczu znów go wrzucam do gry. Ten gość – przynajmniej z mojego doświadczenia pracy z nim – po prostu się nie załamuje. A największa próba to moment, gdy mówię: „Dziś zaczynasz w pierwszej piątce”. Może nie grać przez dwa mecze, nawet jeśli to ważne spotkania, a on reaguje tylko: OK. To bardzo pewny siebie młody zawodnik.

Diawara był na fali przed przerwą na All-Star i przed podpisaniem kontraktu z Sochanem, który dostał szansę jako rezerwowy skrzydłowy, by sprawdzić, czy może pomóc drużynie w play-offach. W efekcie Diawara mógł stracić pewność siebie, bo w niedzielę w Chicago nie pojawił się na parkiecie ani na minutę.

Brown podkreślił, że wciąż nie podjął ostatecznej decyzji, kto będzie dostawał minuty na pozycji zmiennika na skrzydle. Na przykład we wtorkowej porażce z Cleveland Cavaliers Sochan zaczął mecz, ale po tym, jak zaprezentował się w pierwszej połowie, w drugiej zastąpił go Diawara. Trener przyznał, że na ten moment przewagę ma Sochan, ale Diawara ciągle ma o co walczyć.

– To się zmienia. Dziś może grać Jeremy, jutro Mo – powiedział Brown. – Mo grał dobrze i robi postępy. Jeremy po prostu nie miał jeszcze okazji, żeby złapać rytm. Największa różnica między nimi jest taka, że Jeremy jest czwarty sezon w lidze, jest trochę większy, silniejszy i lepiej zna realia NBA. Ale Mo dostanie swoją szansę i mówię to dlatego, że wszyscy muszą to zrozumieć. Nie tylko Jeremy. Wszyscy - zakończył. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes