Memphis Grizzlies idą w mocną przebudowę. To wiemy po ostatnim dniu, kiedy to wymienili Jarena Jacksona jr’a za przeciętnych zawodników oraz wybory w drafcie. To oznacza, że przyszłość Ja Moranta w tym klubie jest już przesądzona.
26-latek trafił do Grizzlies w 2019 roku, kiedy to wybrali go z drugim numerem draftu. Z marszu stał się wiodącą postacią organizacji i wygrał nagrodę dla najlepszego debiutanta. Fani w Memphis pokochali go za efektowne akcje i wsady, jednak miłość dobiegła końca po jego wybrykach poza parkietem.
Morant rozegrał w tym sezonie tylko 20 meczów, w których zapisywał 19,5 punktu, 8,1 asysty oraz 3,3 zbiórki, trafiając najsłabsze w karierze 41% rzutów z gry oraz 23,5% za trzy. Jego wartość na rynku transferowym znacząco spadła - w ciągu trzech ostatnich lat rozegrał jedynie 79 meczów i poza problemami pozaboiskowymi, niczym nie przypomina już gracza, który w kampanii 2021/22 zajął siódme miejsce w głosowaniu na MVP.
W ramach wczorajszej wymiany Jarena Jacksona jr’a, Grizzlies otrzymali od Utah Jazz niechroniony wybór Los Angeles Lakers z 2027 roku, najkorzystniejszy spośród wyborów Cleveland Cavaliers, Minnesota Timberwolves lub własnego Utah Jazz z 2027 roku oraz niechroniony wybór Phoenix Suns z 2031 roku. To w praktyce oznacza, że w ciągu siedmiu najbliższych lat Grizzlies będą mieli aż 13 wyborów w drafcie. To najwięcej w lidze - wspólnie z Oklahomą City Thunder oraz Brooklyn Nets.