W Atlancie nie mają zamiaru na nic czekać i już teraz dbają o to, żeby w kolejnym sezonie dołączyć do rywalizacji z czołówką konferencji. W pierwszym ruchu przedłużyli C.J.-a McColluma, a w drugim ściągneli z Oklahomy Aarona Wigginsa.
Atlanta Hawks oraz doświadczony obrońca C.J. McCollum uzgodnili nowy, roczny kontrakt o wartości 21 milionów dolarów. Umowa zawiera również bonus transferowy w wysokości 7,5 mln dolarów. McCollum trafił do Atlanty w wyniku wymiany, w której Washington Wizards pozyskali Trae Younga. Doświadczony combo guard szybko stał się stabilizującą siłą na obwodzie Hawks. Z nim w pierwszej piątce Atlanta osiągnęła bilans 19–4.
W przegranej serii pierwszej rundy play-off przeciwko New York Knicks McCollum był jednym z najbardziej równych zawodników zespołu. Notował średnio 19,2 punktu na mecz, trafiając 46,5% rzutów z gry w sześciomeczowej serii. Choć nie ma żadnych sygnałów, że Hawks planują go wymienić, McCollum po podpisaniu przedłużenia kontraktu nadal będzie mógł zostać objęty transferem, ponieważ umowa nie przekracza limitów obowiązujących przy tzw. extend-and-trade.
Kilka godzin później Hawks pozyskali z Oklahomy City Thunder Aarona Wigginsa w zamian za dwa wybory w drugiej rundzie draftu. Hawks oddadzą swój pick z 2030 roku oraz mniej korzystny wybór z 2032 (swój własny lub Los Angeles Lakers). Ten ruch jest częścią działań Thunder mających na celu zejście poniżej progów finansowych (apronów), aby móc zatrzymać innych zawodników. Wiggins miał w przyszłym sezonie obciążać budżet klubu kwotą nieco ponad 9 milionów dolarów.
Dla zespołu z Atlanty to przede wszystkim wzmocnienie głębii składu na skrzydłach. 27-letni zawodnik ma kontrakt obowiązujący do sezonu 2028/29, przy czym ostatni rok jest opcją drużyny.