“Nie da się go oglądać” - stwierdził dziennikarz Zach Lowe, który najwyraźniej nie jest fanem zachowania Luki Doncicia. Słoweniec dał się poznać jako jeden z najbardziej oburzonych na każdy brak gwizdka ze strony sędziego.
Luka Doncić prowadzi w lidze ze średnią 10,8 próby. Mimo tych imponujących liczb wygląda jednak na to, że nie jest zadowolony z decyzji sędziów i często narzeka na brak gwizdków. Było to widoczne w niedawnym meczu przeciwko Orlando Magic, kiedy Doncić kłócił się z arbitrami po tym, jak nie odgwizdano faulu przy jego trudnym rzucie z wyskoku. Zamiast szybko wrócić do obrony, poświęcił czas na protesty, zostawiając Anthony Blacka zupełnie niepilnowanego, co skończyło się łatwym lay-upem.
Według doświadczonego dziennikarza i komentatora Zacha Lowe’a właśnie takie sytuacje sprawiają, że w tym momencie Doncicia nie da się oglądać. W swoim programie Lowe nie krył frustracji, mówiąc, że irytujące jest oglądanie tak utalentowanego zawodnika, który zamiast grać, skupia się na narzekaniu.
- Wróciło to marudzenie. Narzekanie Luki osiągnęło nowy poziom — szczyt, a właściwie dno. To jak w Dallas. W każdej cholernej akcji — powiedział Lowe. - Po prostu graj, człowieku. [...] Nie wszystko jest faulem. I czasem wygląda to tak, jakby grał, żeby wymusić faul. Grasz jeden na jednego z sędziami czy normalny mecz? To już każda akcja. Zupełnie wymknęło się spod kontroli. Znowu jak za czasów Dallas. Nie da się tego oglądać. A najgorsze, że on jest geniuszem — prawdziwym koszykarskim geniuszem, który potrafi wykreować dowolny rzut i dowolne podanie.
Trzeba jednak uczciwie przyznać, że słoweńska gwiazda nie jest pierwszym ani ostatnim zawodnikiem, który przez cały mecz zabiega o odgwizdywanie fauli. Robił to wielki Michael Jordan. Robił to też świętej pamięci Kobe Bryant. Jednak w przypadku Doncicia najbardziej uderza obsesyjność, z jaką robi to niemal w każdej akcji.