Tego już żadna siła nie zatrzyma. NBA zmierza w kierunku rozszerzenia ligi o kolejne dwa zespoły i już w przyszłym miesiącu odbędzie się w tej sprawie głosowanie w trakcie spotkania zarządu ligi.
NBA coraz poważniej zbliża się do rozszerzenia ligi. Podczas spotkania zarządu zaplanowanego na 24–25 marca właściciele mają głosować nad rozpoczęciem procesu dodania nowych drużyn — konkretnie w Las Vegas i Seattle. To byłby pierwszy formalny krok w kierunku ekspansji na nowe rynki. Celem jest, by nowe zespoły rozpoczęły grę od sezonu 2028/29. Wszystko wskazuje na to, że liga ma już wystarczające poparcie (potrzeba 23 z 30 właścicieli).
Seattle i Las Vegas od dawna są głównymi kandydatami. W przypadku Seattle wciąż żywa jest historia Seattle SuperSonics, którzy zostali przeniesieni i przekształceni w Oklahoma City Thunder. W środowisku NBA często mówi się, że liga „jest winna” temu miastu powrót drużyny. Las Vegas z kolei w ostatnich latach stało się jednym z najważniejszych rynków sportowych w USA — z zespołami takimi jak Vegas Golden Knights (NHL), Las Vegas Raiders (NFL) czy Las Vegas Aces (WNBA). Do tego dochodzą regularnie organizowane tam wydarzenia NBA, jak Summer League czy turniej NBA Cup.
Potencjalne hale są już właściwie gotowe. W Seattle drużyna mogłaby grać w Climate Pledge Arena, a w Las Vegas wykorzystywana jest T-Mobile Arena, choć mówi się o budowie zupełnie nowego obiektu Jednym z kluczowych tematów pozostaje cena wejścia do ligi. Szacuje się, że nowe kluby mogą kosztować nawet 7–10 miliardów dolarów każda — pieniądze te zostałyby podzielone między obecnych właścicieli.
Pojawia się też kwestia zmian w układzie konferencji. Oba nowe zespoły trafiłyby na Zachód, co oznacza, że jedna z obecnych drużyn musiałaby przejść do Konferencji Wschodniej. Najczęściej wymienia się tu Minnesota Timberwolves i Memphis Grizzlies, choć sens geograficzny miałoby też przeniesienie New Orleans Pelicans.