Cały koszykarski świat czeka na decyzję LeBrona Jamesa dotyczącą wyboru kolejnego zespołu. Tymczasem Miami Heat wywołali ogromne zamieszanie, publikując na swoim kanale YouTube zapowiedź transmisji zatytułowanej „Konferencja prasowa prezentująca LeBrona Jamesa”.
Materiał miał zostać wyemitowany 27 lipca, ale szybko zniknął z kanału. Kibice zdążyli jednak zrobić zrzuty ekranu, przez co natychmiast pojawiły się spekulacje, że James podjął już decyzję i zamierza wrócić na Florydę. Heat przekonują, że doszło jedynie do pomyłki pracowników odpowiedzialnych za media społecznościowe.
- To był błąd działu social media Heat podczas przygotowań na wypadek, gdyby LeBron wybrał Miami. W tej chwili nie ma w tym żadnej prawdy - przekazał krótko klub.
Powrót do Miami rzeczywiście ma znajdować się na liście rozważanych przez Jamesa kierunków. Najlepszy strzelec w historii NBA występował w Heat w latach 2010–2014. Rozegrał w ich barwach 294 spotkania, notując średnio 26,9 punktu, 7,6 zbiórki, 6,7 asysty i 1,7 przechwytu. Zdobył także dwa mistrzostwa oraz dwukrotnie został MVP finałów.
Atmosferę dodatkowo podgrzał Pat Riley. Podczas niedawnej konferencji przedstawiającej Giannisa Antetokounmpo prezydent Heat stwierdził: „Wylądowaliśmy tym samolotem. Teraz musimy wylądować jeszcze jednym”. Nie wiadomo jednak, czy miał na myśli właśnie LeBrona, czy zupełnie innego zawodnika.