Dennis Rodman twierdzi, że LeBron byłby prawdopodobnie najłatwiejszym zawodnikiem, jakiego kiedykolwiek przyszłoby mu kryć. Legendarny koszykarz uważa, że bez żadnego problemu by sobie z nim poradził.
- LeBron był prawdopodobnie najłatwiejszym zawodnikiem, jakiego kiedykolwiek kryłem. Jedyną przewagą, jaką ma nade mną, jest wzrost. On ma 208 cm, ja 198 cm, ale to nic nie znaczy. Przez cały mecz zmuszałbym go do gry lewą ręką. Pozwalałbym mu rzucać z półdystansu, bo ten jego rzut jest gówno wart. Ale nadal go uwielbiam. - stwierdził.
Rodman z pewnością miał jednak argumenty, by wierzyć we własne możliwości. Dwukrotny zdobywca nagrody dla najlepszego obrońcy NBA potrafił skutecznie kryć zarówno niższych skrzydłowych, jak i znacznie większych podkoszowych. Jego największymi atutami były nieustępliwość, przygotowanie fizyczne oraz umiejętność wyprowadzania rywali z równowagi. Wątpliwe jednak, aby tak bez problemu poradził sobie z jednym z najlepszych koszykarzy w historii.
James przez większość kariery uchodził za jednego z najtrudniejszych zawodników do zatrzymania. Łączy ogromną siłę fizyczną z szybkością, świetnym przeglądem parkietu i umiejętnością zdobywania punktów na wiele sposobów. Rodman wspomniał również, że po prostu kazałby LeBronowi iść z kozłem w lewą (teoretycznie słabszą) stronę. Zmuszanie go do tego nie wychodzi nawet najlepszym obrońcom w lidze. Do tego warto też wspomnieć, że James jest… leworęczny.
Taką wypowiedź należy brać jednak z dużym przymróżeniem oka. Tego samego dnia Rodman przyznał bowiem, że w ogóle nie ogląda koszykówki.