Za nami pierwszy mecz Jeremy’ego w nowej drużynie. Polak w 10 minut zanotował skromne dwa punkty, asystę, blok i przechwyt. Trener Mike Brown chwalił swojego nowego zawodnika za zaangażowanie w defensywę.
Mimo, że Jeremy Sochan zapewne chciał więcej i bardziej, trener Mike Brown był pod wrażeniem jego występu w czwartkowym spotkaniu. Sochan spędził na parkiecie 10 minut w swoim pierwszym meczu w koszulce Knicks.
– Myślę, że wygląda całkiem dobrze w minutach, które dostał – powiedział szkoleniowiec Knicks po meczu– Daje nam to możliwość pokazania zawodnikowi takiemu jak Cade Cunningham czegoś innego. Przy jego zasięgu ramion, sile i atletyzmie chcemy grać fizycznie - dodał.
Jego występ można jednak oceniać nie tylko przez pryzmat statystyk. W defensywie włożył ogrom wysiłku, starając się ograniczyć Cunninghama dzięki agresywnej, bardzo fizycznej obronie. Dla Browna to już wystarczający sygnał ze strony Sochana, który niedawno dołączył do Knicks po zwolnieniu z San Antonio Spurs po trudnym sezonie, w którym brakowało mu okazji do gry.
– Długo nie grał, ale przez większość czasu, gdy był na parkiecie i krył Cade’a, było w tym dużo fizyczności, a to nam się podoba – dodał Brown. – Tego potrzebujemy. [...] – Jak na zawodnika, który długo nie grał i jest tu dopiero od kilku dni, wykonał naprawdę dobrą robotę - skończył.