San Antonio Spurs mają wszystko, by w kolejnych sezonach regularnie walczyć z czołówką Zachodniej Konferencji. Według Charlesa Barkleya - Dylan Harper i Stephon Castle mogą odtworzyć sukcesy legendarnego duetu z San Francisco.
Stephon Castle zakończył sezon 2025/26 ze średnimi 17 punktów, 7,1 asysty i 5,3 zbiórki, trafiając 46,8 FG% oraz 33,7 3PT%. Z kolei Dylan Harper notował w sezonie 2025/26 średnio 12,4 punktu, 3,9 zbiórki i 3,6 asysty, przy skuteczności 50,7 FG% i 34 3PT%. Podczas rozmowy z Billem Simmonsem, Charles Barkley stwierdził, że znalazła duet, który może być kolejną wersją Stephena Curry’ego i Klaya Thompsona.
- Przede wszystkim, jeśli jestem obwodowym zawodnikiem NBA, nie chcę widzieć tych dwóch gości przez następne 10 lat – powiedział Barkley w podcaście Billa Simmonsa, odnosząc się do młodego duetu obwodowego San Antonio Spurs, który tworzą Stephon Castle i Dylan Harper. - Jeśli jestem obrońcą w NBA, nie chcę ich oglądać przez następne 10 lat. Będą najlepsi. Będą nowymi Stephiem i Klayem - dodał.
Ani Stephen Curry, ani Klay Thompson nigdy nie zakończyli sezonu ze średnią skutecznością rzutów za trzy poniżej 38% – wyjątkiem był sezon 2019/20, kiedy Curry zagrał tylko w pięciu meczach, a następnie opuścił resztę rozgrywek. Trzeba jednak jasno zaznaczyć, że Barkley nie porównuje stylu gry obu zawodników ani nie twierdzi, że będą oni rzucać za trzy na poziomie Splash Brothers.
Chodzi mu natomiast o strach, jaki u rywali budziło mierzenie się z duetem obwodowym tak doskonale ze sobą zgranym. Barkley nie był pod wrażeniem występów De’Aarona Foxa w play-offach i ma nadzieję, że w dłuższej perspektywie Harper zajmie jego miejsce w podstawowej piątce. Stephon Castle jest bliższy profilowi zawodnika napędzającego ofensywę, takiego jak Stephen Curry, który jednocześnie potrafi bardzo dobrze kreować grę dla kolegów. Dylan Harper może natomiast świetnie sprawdzać się jako drugi strzelec, korzystając z uwagi obrońców skupionej na Castlu.
Już w debiutanckim sezonie Harpera ten duet dotarł do finałów NBA. Stwierdzenie, że mogą jednak wywrzeć na lidze taki sam wpływ jak Stephen Curry i Klay Thompson, ociera się mimo wszystko o abstrakcję, szczególnie jeśli weźmiemy pod uwagę zawodnika takiego jak Victor Wembanyama. Tak czy inaczej w San Antonio mają powody, by patrzeć na przyszłość przez różowe okulary.