28-letni koszykarz zapisał się w historii nowojorskiej koszykówki, co do tego nie mamy cienia wątpliwości. Jego game-winner w czwartym meczu finałów zostanie zapamiętany przez kibiców Knicks na długie lata. Czy pomoże mu zdobyć nagrodę MVP finałów?
Nawet kilku bohaterów wyłoniło się w szeregach New York Knicks podczas pierwszych czterech meczów Finałów NBA 2026. Wpływ Karl-Anthony Towns po obu stronach parkietu był kluczowy — zwłaszcza w dwóch pierwszych zwycięstwach Knicks w San Antonio, z kolei Jalen Brunson trafiał wiele ważnych rzutów w końcówkach, mimo że nie zawsze był bardzo skuteczny. W środę do tego grona w spektakularny sposób dołączył OG Anunoby. Najpierw zanotował kluczowy blok na De'Aaronie Foxie, a chwilę później zebrał piłkę w ataku i dobił ją do kosza na 1,2 sekundy przed końcem, dając Knicks zwycięstwo.
- OG to ktoś, kto daje z siebie wszystko każdej nocy - powiedział Brunson. - Jego etyka pracy, odkąd jesteśmy w jednej drużynie, ogromnie się rozwinęła. Jego pewność siebie rośnie właśnie dzięki pracy. We wszystkim, co widziałem, stał się znacznie lepszy. Niezależnie od tego, co myślą ludzie z zewnątrz, my wiemy, co mamy w szatni — mamy tam supergwiazdę - dodał.
Jednak wkład Anunoby’ego nie ograniczył się tylko do akcji w końcówce. Gdy San Antonio Spurs zbudowali dużą przewagę w pierwszej połowie, wydawało się, że seria wymyka się Knicks z rąk. Anunoby ponownie nawiązał do świetniej formy z meczu numer trzy (28 punktów). Trafiał kolejne rzuty z dystansu, wchodził pod kosz, a w drugiej połowie przejął krycie Foxa, co zaburzyło ofensywę Spurs opartą na grze dwójkowej ze szczytu.
Dla tych, którzy dobrze znają Anunoby’ego, ten występ nie był zaskoczeniem — podobnie jak jego instynkt przy walce o zbiórkę ofensywną. Finały jednak wciąż trwają — obie drużyny wracają teraz do San Antonio na kluczowy mecz numer pięć, a Knicks prowadzą 3–1. Jeśli Nowy Jork dokończy dzieła i zdobędzie mistrzostwo, Anunoby ma bardzo mocny argument, by znaleźć się w ścisłej walce o MVP Finałów. Może nie zawsze jest postrzegany jako strzelec, ale jego forma w tych play-offach mówi sama za siebie. To drugi najlepszy punktujący Knicks (20,7 pkt na mecz), trafiający 57,8% rzutów z gry, 50,6% za trzy i 86,7% z linii rzutów wolnych w 16 spotkaniach.
- Jest niesamowity, odkąd tu przyszedł - powiedział Josh Hart. - W tych play-offach jest świetny po obu stronach parkietu. To zawodnik, który daje zwycięstwa — i to on przesądził o naszym zwycięstwie.