W pierwszą noc play-offów wygrywali tylko gospodarze, skutecznie wykorzystując przewagę parkietu. Lakers pokonali u siebie Rockets, którzy zagrali bez Kevina Duranta. Ten doznał urazu w trakcie jednego z treningów.
Donovan Mitchell zdobył 32 punkty, Max Strus dorzucił 24 z ławki, a Cleveland Cavaliers pokonali Toronto Raptors 126:113 w pierwszym meczu serii. James Harden zanotował 22 punkty i 10 asyst, a Evan Mobley dodał 17 punktów i 7 zbiórek dla rozstawionych z numerem czwartym Cavaliers. Dla Raptors RJ Barrett zdobył 24 punkty, a Scottie Barnes 21 — był to ich pierwszy mecz play-off od 2022 roku.
Rzut za trzy Barretta zmniejszył stratę Raptors do 41:45, ale Cleveland odpowiedzieli serią 27:9 na przełomie końcówki drugiej kwarty (ostatnie 1:11) i pierwszych siedmiu minut trzeciej odsłony, przejmując pełną kontrolę nad spotkaniem. Najwyższe prowadzenie Cavaliers wyniosło 24 punkty (100:76) po trójce Sama Merrilla już 13 sekund po rozpoczęciu czwartej kwarty.
NUGGETS - WOLVES 116:105 (1-0)
Jamal Murray zdobył 30 punktów, trafiając wszystkie 16 rzutów wolnych, a Nikola Jokic zanotował triple-double. Denver Nuggets przetrwali słaby początek i pokonali Minnesota Timberwolves 116:105. Jokić zakończył mecz z dorobkiem 25 punktów, 13 zbiórek, 11 asyst i z zakrwawionym nosem po bardzo fizycznym spotkaniu. Sędziowie odgwizdali aż 42 faule, przyznano również przewinienie niesportowe dla Jadena McDanielsa za odepchnięcie Jokicia w plecy oraz przewinienie techniczne dla trenera Nuggets, David Adelman.
Murray, który spudłował wszystkie 8 rzutów za trzy, a Nuggets przegrywali na początku nawet 12 punktami, pomógł odwrócić losy meczu serią 17:2 w trzeciej kwarcie, która dała Denver dwucyfrowe prowadzenie. Timberwolves, którzy w pewnym momencie trzeciej kwarty nie zdobyli punktu przez ponad cztery minuty, zmniejszyli stratę do 95:97 na 6:23 przed końcem, ale to wszystko na co było ich stać. Anthony Edwards zdobył 22 punkty, grając mimo bólu prawego kolana. Dołożył także 7 asyst i został liderem w historii klubu pod względem liczby asyst w play-offach.
Jalen Brunson zdobył 28 punktów, Karl-Anthony Towns miał 25 punktów, a New York Knicks pokonali Atlanta Hawks 113:102. OG Anunoby dorzucił 18 punktów, a Josh Hart zanotował 11 punktów i 14 zbiórek dla Knicks. W ekipie Hawks CJ McCollum zdobył 26 punktów, a Jalen Johnson 23. Brunson, który jest rekordzistą Knicks z ośmioma 40-punktowymi meczami w play-offach, był blisko kolejnego takiego występu już w pierwszej kwarcie. Trafił pierwsze sześć rzutów i zdobył 19 punktów, dając Knicks prowadzenie 30:24.
W drugiej połowie Brunson nie był już tak skuteczny, ale Towns przejął inicjatywę po tym, jak do przerwy miał tylko 6 punktów (1/6 z gry). Przy ośmiopunktowym prowadzeniu Knicks trafił za trzy, a po koszu Gabe’a Vincenta kolejne punkty dorzucił Jordan Clarkson, a Towns zaliczył akcję 2+1 i kolejną trójkę, wieńcząc serię 10:0, która dała wynik 106:87 na około 4,5 minuty przed końcem. Atlanta odpowiedziała serią 11 punktów z rzędu i zmniejszyła stratę do 98:106, ale Towns ponownie trafił, przywracając dwucyfrową przewagę.
Luke Kennard zdobył rekordowe w karierze w play-offach 27 punktów, LeBron James miał 19 punktów i 13 asyst, a osłabieni Los Angeles Lakers wykorzystali nieobecność Kevin Durant i pokonali Houston Rockets 107:98. Deandre Ayton zanotował 19 punktów i 11 zbiórek dla rozstawionych z numerem 4 Lakers. Obie drużyny przystąpiły do pierwszego meczu bez swoich kluczowych zawodników. Luka Doncic i Austin Reaves są wyłączeni z gry na czas nieokreślony od 2 kwietnia, natomiast Durant wypadł tuż przed spotkaniem z powodu stłuczenia prawego kolana.
Los Angeles imponowali skutecznością — trafiali 60,6% rzutów z gry — jednocześnie ograniczając Rockets do 37,6% dzięki agresywnej obronie. Alperen Sengun zdobył 19 punktów, a Jabari Smith Jr dołożył 16 punktów i 12 zbiórek dla rozstawionych z numerem 5 Rockets. Lakers otrzymali także duże wsparcie od Marcusa Smarta, który zanotował 15 punktów i 8 asyst, trafiając cztery rzuty za trzy. Smart przed serią mówił, że o sukcesie zadecyduje „siła woli” — i to właśnie Lakers wyraźnie mieli jej więcej.