Podopieczni J.B. Bickerstaffa nie byli gotowi na to, czym uderzył w nich rywal z Orlando i w efekcie mamy pierwszą dużą niespodziankę rundy otwierającej play-off. Czy Magic pójdą za ciosem w meczu numer dwa?
Jayson Tatum zdobył 25 punktów, 11 zbiórek i 7 asyst w swoim pierwszym meczu play-off od czasu zerwania ścięgna Achillesa w prawej nodze w poprzednim sezonie, a Boston Celtics rozbili Philadelphia 76ers 123:91. Jaylen Brown dorzucił 26 punktów. Boston ani przez moment nie przegrywał, budując przewagę sięgającą 35 punktów, a trener Joe Mazzulla dał minuty aż 12 zawodnikom. Celtics trafili 16 rzutów za trzy.
Tyrese Maxey zdobył 21 punktów i miał 8 asyst dla Sixers, którzy grali bez Joel Embiid. MVP z 2023 roku wciąż dochodzi do siebie po operacji wyrostka robaczkowego z 9 kwietnia i nie wiadomo, kiedy wróci do gry. Paul George zdobył 17 punktów. Trener Nick Nurse określił postawę Sixers jako „absolutnie nie do zaakceptowania”. Tatum zdobył 10 punktów w pierwszej kwarcie, którą Celtics zakończyli prowadzeniem 33:18, zwieńczoną efektownym wsadem.
Shai Gilgeous-Alexander zdobył 25 punktów, a Oklahoma City Thunder rozpoczęli obronę tytułu od wysokiego zwycięstwa 119:84 nad Phoenix Suns w pierwszym meczu serii. Aktualny MVP ligi trafił tylko 5 z 18 rzutów z gry, ale był niemal bezbłędny na linii rzutów wolnych (15/17), po czym nie zagrał w czwartej kwarcie. Jalen Williams zdobył 22 punkty. Dla Suns Devin Booker miał 23 punkty, a Dillon Brooks 18. Phoenix trafiali zaledwie 34,9% rzutów. Jalen Green, który w dwóch meczach play-in zdobywał 35 i 36 punktów, tym razem zakończył spotkanie z 17 punktami (6/16 FG).
Thunder szybko złapali rytm. Brooks już w pierwszej kwarcie został ukarany faulem typu niesportowym pierwszego stopnia za uderzenie Cheta Holmgrena w twarz. Oklahoma City odpowiedzieli serią 12:2 i objęli prowadzenie 24:14. Do przerwy powiększyli przewagę do 65:44 — Holmgren miał wtedy 16 punktów, a Gilgeous-Alexander 15. Pod koniec trzeciej kwarty Gilgeous-Alexander wykorzystał akcję 2+1, zwiększając przewagę do 90:63, a Thunder wchodzili w ostatnią kwartę przy wyniku 97:66, mając mecz pod pełną kontrolą.
Paolo Banchero zdobył 23 punkty, 9 zbiórek i 4 asysty, prowadząc rozstawionych Orlando Magic do zwycięstwa 112:101 nad najwyżej rozstawionymi Detroit Pistons. Detroit przegrało 11. kolejny mecz play-off u siebie — seria trwa od 2008 roku. Pistons dostaną kolejną szansę w meczu numer 2 w środę. Cade Cunningham zdobył 39 punktów, a Tobias Harris dorzucił 17, ale pozostali zawodnicy Detroit byli nieskuteczni. Franz Wagner zdobył 11 ze swoich 19 punktów w czwartej kwarcie, pieczętując zwycięstwo Magic, którzy ani razu nie musieli gonić. Desmond Bane i Wendell Carter Jr zdobyli po 17 punktów dla Orlando.
Magic prowadzili 18:5 w połowie pierwszej kwarty, ograniczając Pistons do 1/6 z gry i wymuszając cztery straty. Detroit zeszli do -2, ale Orlando zakończyli kwartę serią 6:0 i prowadzili 35:27, m.in. dzięki 20 punktom duetu Banchero – Jalen Suggs. Do przerwy było 55:51 dla Magic. Detroit serią 10 punktów z rzędu doprowadzili do remisu 65:65 po trójce Cunninghama. Banchero odpowiedział trudnym rzutem nad Jalen Duren, a chwilę później Bane trafił za trzy nad Cunninghamem, przywracając dwucyfrową przewagę.
Victor Wembanyama zdobył 35 punktów w swoim debiucie w play-offach, a San Antonio Spurs pewnie pokonali Portland Trail Blazers 111:98 w pierwszym meczu serii. To rekord klubu pod względem liczby punktów w debiucie w play-offach — Wembanyama przebił wynik Tima Duncana (32 punkty w 1998 roku). Stephon Castle i De'Aaron Fox zdobyli po 17 punktów i łącznie zanotowali 15 asyst dla Spurs.
Deni Avdija był liderem Portland z 30 punktami i 10 zbiórkami. Spurs odpowiedzieli na fizyczną grę rywali, ograniczając ich do 10/38 za trzy i wygrywając walkę na tablicach 45:38. W trzeciej kwarcie San Antonio podkręcili obronę i ponownie zbudowali dwucyfrową przewagę — Devin Vassell blokował rzuty Donovan Clingan i Jrue Holiday, a jednocześnie zdobył osiem punktów z rzędu.