Przegląd nocy: 302 punkty w Atlancie

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Absolutne szaleństwo w Atlancie, gdzie Bulls i Hawks zdobyli razem 150 punktów. Trae Young miał w ostatnich sekundach rzut na zwycięstwo, ale spudłował. Tego samego błędu nie popełnił Dennis Schroder w meczu Kings z Rockets. 

HAWKS - BULLS 150:152

Matas Buzelis zdobył 28 punktów i poprowadził aż dziewięciu zawodników Chicago z dwucyfrową zdobyczą punktową, a Bulls po szalonym meczu pokonali Atlanta Hawks 152:150. Już do przerwy Bulls ustanowili swój rekord punktów zdobytych w jednej połowie, prowadząc 83:73. Coby White zakończył mecz z dorobkiem 21 punktów, mimo że przed spotkaniem jego występ stał pod znakiem zapytania z powodu bólu lewej kostki. Josh Giddey zanotował 19 punktów i 12 asyst. W Atlancie najskuteczniejszy był Jalen Johnson z 36 punktami, a Trae Young dorzucił rekordowe w tym sezonie 35. Hawks przegrali trzeci mecz z rzędu i siódmy z dziewięciu ostatnich, wracając do bilansu 15–15.

Na pięć sekund przed końcem trójka Johnsona zredukowała prowadzenie Bulls do 150:151. Chwilę później Buzelis trafił jeden z dwóch rzutów wolnych na 4,2 sekundy przed syreną, a rzut Younga równo z końcem meczu nie znalazł celu. Young wyszedł w pierwszej piątce po raz drugi w trzech meczach, po opuszczeniu 21 spotkań z powodu skręcenia więzadła MCL w prawym kolanie. Trener Quin Snyder zaznaczył, że rozgrywający nadal potrzebuje procesu „aklimatyzacji”, by być gotowym do gry dzień po dniu. Środkowy Hawks Kristaps Porzingis (choroba) opuścił szóste spotkanie z rzędu.

KNICKS - HEAT 132:125

Jalen Brunson zdobył rekordowe w tym sezonie 47 punktów, a New York Knicks poradzili sobie mimo problemów Karla-Anthony’ego Townsa. Środkowy Nowego Jorku zakończył mecz z zaledwie dwoma punktami i sześcioma zbiórkami w 29 minut, ale znakomicie wsparł go Mikal Bridges, który trafił 24 punkty, pudłując tylko jeden z siedmiu rzutów za trzy. Po stronie Miami błyszczał Kel’el Ware z 28 punktami i 19 zbiórkami. Heat przegrali siódmy mecz w ośmiu ostatnich i spadli do bilansu 15–14.

Brunson i Bridges zdobyli razem 45 z 66 punktów Knicks w pierwszej połowie, z czego Bridges miał 18. Duet trafił 9 z 13 rzutów za trzy przed przerwą, a trójka Brunsona na 0,8 sekundy przed końcem drugiej kwarty dała Knicks czteropunktowe prowadzenie do szatni. W końcówce Ware trafił swoją piątą trójkę, a Jaime Jaquez Jr wykorzystał dwa rzuty wolne, zmniejszając stratę Miami do 118:120 na 3:12 przed końcem. Knicks odpowiedzieli jednak serią 8:0, napędzoną kolejną trójką Bridgesa oraz trzema rzutami wolnymi Brunsona po faulu niesportowym, czym definitywnie przechylili szalę zwycięstwa na swoją stronę.

KINGS - ROCKETS 124:125 OT

Dennis Schroder trafił rzut za trzy na 2,2 sekundy przed końcem dogrywki, dając Sacramento Kings zwycięstwo 125:124. Niemiec zakończył spotkanie z 24 punktami, 10 zbiórkami i siedmioma asystami z ławki, prowadząc Kings do odrobienia pięciopunktowej straty w ostatnich dwóch minutach regulaminowego czasu gry. DeMar DeRozan zdobył 27 punktów i rozdał dziewięć asyst, a Russell Westbrook dołożył 21 punktów i 13 zbiórek, pomagając Sacramento przerwać serię pięciu porażek z rzędu. Keegan Murray zanotował 26 punktów, a Maxime Raynaud dorzucił 12 punktów i 14 zbiórek.

Decydujący rzut Schrodera padł osiem sekund po tym, jak Jabari Smith Jr wykorzystał dwa z trzech rzutów wolnych, dając Houston dwupunktowe prowadzenie. Smith zakończył mecz z 18 punktami, przerywając serię czterech kolejnych double-double. Alperen Sengun był najlepszym strzelcem Rockets z 28 punktami i sześcioma zbiórkami, a Kevin Durant dołożył 24 punkty i 10 zbiórek, lecz spudłował rzut na zwycięstwo wraz z syreną kończącą dogrywkę.

Kings doprowadzili do dogrywki po mocnym finiszu czwartej kwarty. Gdy Durant trafił dwa rzuty wolne na 2:16 przed końcem i Houston prowadziło 112:107, DeRozan odpowiedział wsadem, a Westbrook trafił trójkę z rogu parkietu, wyrównując stan meczu. W dogrywce prowadzenie przechodziło z rąk do rąk. Westbrook spudłował rzut za trzy na prowadzenie na 30 sekund przed końcem, Rockets zebrali piłkę i wyszli na 124:122 po rzutach wolnych Smitha. W odpowiedzi DeRozan wjechał pod kosz, ściągnął obronę i odegrał do kompletnie niekrytego Schrodera w lewym rogu boiska, a ten bez wahania trafił rzut na zwycięstwo.

POZOSTAŁE MECZE

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes