Zaledwie kilkanaście dni po operacji wyrostka robaczkowego, Joel Embiid prowadzi Sixers do ważnego zwycięstwa w serii z Celtics. Ekipa z Bostonu nadal prowadzi, ale Sixers nie chcą złożyć broni i mogą graczom Joe Mazzulli napsuć trochę krwi.
Niecałe trzy tygodnie po operacji wyrostka robaczkowego, która wykluczyła Joela Embiida z końcówki sezonu zasadniczego i początku play-offów, wysoki zdobył 33 punkty, a Sixers wygrali w Bostonie 113:97 w meczu numer 5. Po zdobyciu zaledwie 2 punktów w pierwszej kwarcie (1/6 z gry), Embiid rozkręcił się — rzucił 13 punktów w drugiej, 10 w trzeciej i 8 w czwartej kwarcie, kiedy Sixers zaliczyli serię 12:0, zamieniając trzypunktowe prowadzenie w bezpieczną, 15-punktową przewagę.
Sixers przegrali mecze numer 3 i 4 u siebie i znaleźli się pod ścianą (1–3 w serii), ale wrócili do Bostonu i przedłużyli sezon. Jayson Tatum zdobył 24 punkty i miał 16 zbiórek, a Neemias Queta dołożył 8 punktów i 14 zbiórek dla Celtics, którzy kolejną szansę na zamknięcie serii będą mieli w Filadelfii. Celtics prowadzili już 11 punktami w drugiej kwarcie i 13 na początku trzeciej, ale za każdym razem Filadelfia odrabiała straty — m.in. serią 15:3, zmniejszając wynik do 65:66 w połowie trzeciej kwarty.
Na początku czwartej kwarty Celtics prowadzili już tylko jednym punktem, gdy Paul George trafił za trzy, dając Sixers pierwsze prowadzenie od pierwszej kwarty. Po dwóch trójkach Sam Hauser Boston nadal był blisko, ale chwilę później Hauser sfaulował Quentina Grimesa przy rzucie za trzy. Trzy celne rzuty wolne rozpoczęły decydującą serię 19:5 dla Sixers, która zamknęła mecz.
Jalen Brunson zdobył 39 punktów, a New York Knicks rozbili Atlanta Hawks 126:97 w meczu numer 5, obejmując prowadzenie 3–2 w serii. Knicks są o krok od zamknięcia rywalizacji w czwartek w Atlancie. Hawks prowadzili wcześniej 2–1 po wygranych jednym punktem w meczach 2 i 3, ale od tego momentu różnica klas między zespołami zaczęła być wyraźna. Poprzedniej nocy przewaga sięgnęła aż 32 punktów i w drugiej połowie ani razu nie spadła poniżej dwucyfrowej. OG Anunoby dołożył 17 punktów i 10 zbiórek dla Knicks, a Karl-Anthony Towns zanotował 16 punktów, 14 zbiórek i 6 asyst.
W ekipie Hawks Jalen Johnson miał 18 punktów, 10 zbiórek i 6 asyst, a Dyson Daniels zdobył 17 punktów. Dużym rozczarowaniem był jednak CJ McCollum — bohater dwóch wcześniejszych zwycięstw Atlanty, który tym razem zakończył mecz z zaledwie 6 punktami. Knicks prowadzili 64:48 do przerwy, trafiając aż 58,5% rzutów z gry. Mając 18 punktów przewagi po trzech kwartach, przypieczętowali zwycięstwo w czwartej, gdy Brunson najpierw zdobył punkty z akcją 2+1, a chwilę później trafił za trzy, rozpoczynając serię 12:0, która ustaliła wynik na 110:82.
Świetne trzy minuty zaliczył Jeremy Sochan. W ich trakcie zanotował 10 punktów (4/4 z gry, 1/1 3PT) i zbiórkę.
Victor Wembanyama zanotował 17 punktów, 14 zbiórek i 6 bloków, a San Antonio Spurs ani razu nie przegrywali, eliminując Portland Trail Blazers zwycięstwem 114:95. De'Aaron Fox zdobył 21 punktów, Julian Champagnie dołożył 19, a Dylan Harper miał 17 dla Spurs, którzy prowadzili nawet różnicą 28 punktów i wygrali trzeci mecz z rzędu w serii do czterech zwycięstw, awansując do drugiej rundy. Spurs zmierzą się ze zwycięzcą rywalizacji Denver Nuggets – Minnesota Timberwolves, gdzie Timberwolves prowadzą 3–2, a mecz numer 6 zaplanowano na czwartek.
Portland zmniejszyło stratę do 82:91 na osiem minut przed końcem po serii 11:0, ale Spurs szybko zatrzymali ich zryw. Jednym z kluczowych momentów był efektowny blok Wembanyamy, który posłał próbę floatera Deni Avdija od tablicy w trybuny w końcówce spotkania. Avdija zakończył mecz z 22 punktami, ale trafił tylko 1 z 6 rzutów za trzy, a Trail Blazers jako zespół mieli zaledwie 23% skuteczności zza łuku.