Charlotte Hornets prawdopodobnie o miejsce w play-offach powalczą poprzez turniej play-in, ale mogą być najgroźniejszym zespołem tej rywalizacji na Wschodzie. Zwłaszcza, gdy Kon Knueppel będzie prezentował taką formę, jak poprzedniej nocy przeciwko Knicks.
Kon Knueppel zdobył 26 punktów i trafił sześć rzutów za trzy, stając się najmłodszym zawodnikiem w historii NBA z 250 trafionymi trójkami w jednym sezonie. Charlotte Hornets przerwali dzięki temu serię siedmiu zwycięstw New York Knicks. Knueppel był blisko pierwszego w karierze triple-double – zakończył mecz z 10 zbiórkami i ośmioma asystami. LaMelo Ball dołożył 22 punkty, a Brandon Miller zdobył 21 punktów i miał osiem zbiórek dla Hornets, którzy wygrali piąty mecz z rzędu. Jalen Brunson zdobył 26 punktów i rozdał 13 asyst dla Knicks, którzy w przypadku zwycięstwa zapewniliby sobie awans do play-offów. Bez minut dla Jeremy’ego Sochana.
Charlotte przejęło kontrolę nad spotkaniem pod koniec drugiej kwarty i dzięki serii rzutów za trzy Knueppela, Balla i Millera zwiększyło prowadzenie do 10 punktów do przerwy. Druga połowa należała wyłącznie do Hornets. Trójka Granta Williamsa dała Charlotte prowadzenie 94:76 przed rozpoczęciem czwartej kwarty. Knicks podjęli jeszcze próbę odrobienia strat i na 1:17 przed końcem zmniejszyli różnicę do dziewięciu punktów po trzech rzutach Josha Harta. To jednak nie wystarczyło, by poważnie zagrozić prowadzeniu Hornets.
Jalen Duren zdobył 30 punktów i miał 10 zbiórek, prowadząc Detroit Pistons do zwycięstwa nad New Orleans Pelicans. Kevin Huerter dołożył 22 punkty, a Daniss Jenkins zdobył 19 dla Detroit. Najlepszym strzelcem Pelicans był Zion Williamson z dorobkiem 21 punktów. Zespół z Nowego Orleanu przegrał trzeci mecz z rzędu po wcześniejszych zwycięstwach w pięciu z sześciu spotkań.
Detroit prowadziło w trzeciej kwarcie nawet 15 punktami, ale Pelicans zmniejszyli stratę do 88:92 już w pierwszej akcji czwartej kwarty. Pistons odpowiedzieli jednak znakomitą serią – trafili pięć kolejnych rzutów, w tym trzy za trzy punkty i w ciągu trzech minut wygrali fragment gry 15:2. Trener Pelicans James Borrego poprosił o czas, który przerwał serię Detroit, ale losy meczu były już rozstrzygnięte.
Paolo Banchero zdobył 30 punktów, miał dziewięć zbiórek i siedem asyst, a Orlando Magic przerwali serię sześciu porażek z rzędu. Desmond Bane dołożył 23 punkty. Orlando zrównało się w tabeli z Charlotte i Miami na ósmym miejscu. Przed nimi znajdują się Atlanta (41–32), Toronto (40–32) i Filadelfia (40–33). Dla Sacramento Kings DeMar DeRozan zdobył 33 punkty i zanotował 11 asyst.
Kings zniwelowali 9-punktową stratę do wyniku 115:116 po rzucie za trzy Daeqwona Plowdena na 50,4 sekundy przed końcem. Jalen Suggs odpowiedział jednak trójką na 27,4 sekundy przed końcem, powiększając przewagę Magic i pomagając Orlando utrzymać zwycięstwo.