Absolutnie zjawiskowy jest 41-letni LeBron James w serii z Houston Rockets. Jego zespół prowadzi już 3-0, a James daje z siebie absolutnie wszystko, by jak najbardziej wypełnić lukę powstałą z uwagi na urazy Doncicia i Reavesa.
SIXERS - CELTICS 100:108 (1-2)
Jayson Tatum zdobył 25 punktów, a Jaylen Brown dorzucił kolejne 25 pomagając Boston Celtics pokonać Philadelphia 76ers 108:100 w piątkowy wieczór i objąć prowadzenie 2–1 w serii. Tatum trafił 5 z 9 rzutów za trzy. Brown zdobył osiem punktów z rzędu pod koniec czwartej kwarty, dając Celtics prowadzenie 96:92 i budując przewagę nad Sixers. Tatum i Brown wzięli na siebie ciężar gry w końcówce, zdobywając łącznie 19 z 29 punktów drużyny w czwartej kwarcie.
Tatum trafił trójkę na 100:96, a Payton Pritchard dorzucił rzut kolejną podwyższając wynik na 103:98. Tatum, który wciąż wraca do pełnej formy po niemal rocznej przerwie, wygląda coraz lepiej. Przypieczętował zwycięstwo kolejną trójką. 76ers ponownie zagrali bez środkowego Joela Embiida. Wysoki stopniowo wraca do treningów po operacji wyrostka robaczkowego z 9 kwietnia. Tyrese Maxey zdobył 31 punktów, a Paul George dołożył 18 dla Sixers.
ROCKETS - LAKERS 108:112 (0-3)
LeBron James zdobył 29 punktów, w tym wyrównującą trójkę na 13 sekund przed końcem czwartej kwarty, Marcus Smart dorzucił osiem punktów w dogrywce, a Los Angeles Lakers wykorzystali brak Kevina Duranta i wygrali 112:108, wychodząc na prowadzenie 3–0 w serii. Lakers odrobili sześciopunktową stratę w ostatnich 30 sekundach regulaminowego czasu gry. Dogrywkę rozpoczęli od serii 6–2, a kluczowym momentem była trójka Smarta na 107:103. Ten sam zawodnik trafił dwa rzuty wolne na 35,5 sekundy przed końcem, podwyższając wynik na 111:105.
Reed Sheppard odpowiedział trójką, zmniejszając straty Rockets do trzech punktów, ale Smart trafił jeden z dwóch rzutów wolnych, ustalając wynik na 112:108. Ostatecznie zakończył mecz z 21 punktami i 10 asystami, a Rui Hachimura dodał 22 punkty dla Lakers. Mimo nieobecności Duranta – tym razem z powodu skręcenia kostki (wcześniej opuścił pierwszy mecz przez uraz kolana) – Rockets byli blisko zwycięstwa. W końcówce Lakers przegrywali sześcioma punktami. Po stracie Rockets Smart został sfaulowany przy rzucie za trzy na 25 sekund przed końcem i wykorzystał wszystkie trzy rzuty wolne. Chwilę później James przechwycił piłkę od Shepparda i trafił trójkę na 101:101, doprowadzając do dogrywki.
W ostatniej akcji regulaminowego czasu gry Sengun spudłował rzut z bliska, a Lakers mieli jeszcze szansę na zwycięstwo, lecz próba za trzy Jamesa odbiła się od obręczy. Alperen Sengun był liderem Houston z 33 punktami i 16 zbiórkami, a Amen Thompson dołożył 26 punktów i 11 zbiórek.
Stephon Castle zdobył 33 punkty, a San Antonio Spurs poradzili sobie bez Victora Wembanyamy i pokonali Portland Trail Blazers 120:108 w piątkowy wieczór, obejmując prowadzenie 2–1 w serii. Dylan Harper dołożył 27 punktów i 10 zbiórek dla Spurs, którzy w trzeciej kwarcie przegrywali już 15 punktami. Przed meczem trener Mitch Johnson poinformował, że Wembanyama nie zagra, ponieważ wciąż dochodzi do siebie po wstrząśnieniu mózgu, którego doznał w drugim meczu serii. Luke Kornet rozpoczął spotkanie w pierwszej piątce, kończąc je z 14 punktami i 10 zbiórkami, podczas gdy Wembanyama oglądał mecz z ławki.
Jrue Holiday zdobył 29 punktów dla Blazers. W pierwszej połowie Portland zaliczyło serię 15:2, obejmując prowadzenie 50:43, a po trójce Jeramiego Granta schodzili na przerwę z wynikiem 65:59. Gospodarze prowadzili 82:67 w trzeciej kwarcie, ale Spurs odpowiedzieli serią 21:5 i wyszli na prowadzenie 88:87 przed ostatnią odsłoną. Step-back Castle’a oraz dwa trafione rzuty wolne dały Spurs przewagę 105:95 w połowie czwartej kwarty, po czym Trail Blazers całkowicie się załamali.
SKRÓT WKRÓTCE