Przegrywali już różnicą 29 punktów! Po czymś takim Spurs naprawdę ciężko się będzie podnieść. New York Knicks z kolei napisali fantastyczną historię i wygrali trzeci mecz w finałowej serii. Brakuje im już tylko jednej wygranej…
Historyczny powrót, zwieńczony akcją, która stanie się legendą. New York Knicks odrobili 29 punktów straty i są o krok od pierwszego mistrzostwa od 1973 roku, pokonując San Antonio Spurs 107:106 po dobitce OG Anunoby’ego na 1,2 sekundy przed końcem. Anunoby wyskoczył do piłki po tym, jak rzut za trzy Jalena Brunsona odbił się od przedniej części obręczy i jedną ręką delikatnie skierował ją do kosza.
Spurs prowadzili do przerwy aż 27 punktami. Jednak Brunson poprowadził comeback, zdobywając 36 punktów, a Anunoby zakończył mecz z dorobkiem 33. Żadna drużyna wcześniej nie odrobiła więcej niż 24 punktów straty w meczu finałów. Spurs prowadzili jeszcze 81:52 w trzeciej kwarcie. Młody zespół San Antonio, który trafił 11 z pierwszych 16 rzutów za trzy, kompletnie się jednak zaciął w drugiej połowie — tylko 3/17 zza łuku — a Knicks wygrali tę część meczu aż 58:30.
Victor Wembanyama miał 24 punkty i 13 zbiórek, ale trafił tylko 9 z 25 rzutów. Knicks dali sobie szansę, ograniczając Spurs do 14 punktów w trzeciej kwarcie (4/20 z gry), a seria 13:0 pozwoliła im wrócić do meczu i zmniejszyć straty do 75:90 przed ostatnią odsłoną. Nawet gdy wydawało się, że pogoń pójdzie na marne — po tym jak Stephon Castle trafił dwa rzuty wolne po faulu i przywrócił prowadzenie Spurs na 30 sekund przed końcem — Knicks mieli jeszcze jeden zryw, decydujący.
Dylan Harper zdobył 21 punktów, a De'Aaron Fox i Devin Vassell dołożyli po 18 dla Spurs. Wembanyama, który otrzymał także faul niesportowy, może żałować dwóch nietrafionych rzutów wolnych na 1:47 przed końcem, gdy San Antonio prowadziło 104:103.