Ekipa z Toronto pokonała na własnym parkiecie Magic, m.in. dzięki serii 31:0! Czegoś takiego w NBA jeszcze nie oglądaliśmy. Z kolei Indiana Pacers wygrała dopiero po raz drugi od przerwy na Weekend Gwiazd.
Pascal Siakam zdobył 30 punktów, a Micah Potter dołożył 21 i wyrównał rekord kariery, trafiając pięć rzutów za trzy, co pomogło Indiana Pacers pokonać Miami Heat. Siakam zanotował także 11 zbiórek i sześć asyst dla osłabionej kadrowo Indiany. Potter zdobył 19 punktów już w pierwszej połowie, trafiając wszystkie swoje rzuty za trzy w ramach serii 13 celnych trójek Pacers przed przerwą. Dla Indiany było to dopiero drugie zwycięstwo od przerwy na Weekend Gwiazd.
Porażka Miami to kolejny poważny cios dla ich malejących szans na uniknięcie turnieju play-in i zajęcie miejsca w czołowej szóstce Konferencji Wschodniej. Heat przegrali siedem z ostatnich ośmiu meczów. Tyler Herro zdobył 23 ze swoich 31 punktów w pierwszej połowie. Na początku czwartej kwarty Heat zdobyli cztery punkty z rzędu i objęli prowadzenie 111:110. Indiana odpowiedziała jednak serią 11:2, obejmując prowadzenie 121:113, a następnie zakończyła mecz jeszcze jedną serią 14:3, która przypieczętowała zwycięstwo.
RJ Barrett zdobył 24 punkty, Scottie Barnes miał 23 punkty i rekordowe w karierze 15 asyst, a Toronto Raptors zaliczyli serię 31 punktów z rzędu i rozgromili Orlando Magic 139:87, skazując ich na siódmą porażkę w ostatnich ośmiu meczach. Sandro Mamukelashvili dołożył 19 punktów. Największa przewaga Toronto wynosiła 126:70 po rzucie za trzy AJ’a Lawsona na 9:31 przed końcem meczu.
Dla Orlando 17 punktów zdobył Desmond Bane. Po rzucie Paolo Banchero na 5:30 przed końcem pierwszej kwarty Magic nie zdobyli żadnych punktów aż do momentu, gdy Banchero ponownie trafił na 9:42 przed końcem drugiej kwarty. Ten kosz przerwał serię 31 punktów z rzędu Raptors. Run 31:0 jest najdłuższym odnotowanym w NBA od momentu wprowadzenia play-by-play.
Shai Gilgeous-Alexander zdobył 30 punktów, w tym 10 w czwartej kwarcie, a Oklahoma City Thunder pokonali New York Knicks. Jalen Williams dołożył 22 punkty dla Thunder, trafiając 7 z 11 rzutów z gry. Thunder wygrali po raz 14. w ostatnich 15 meczach. Oklahoma City (59–16) prowadzi w wyścigu o najlepszy bilans w konferencji, mając 2,5 meczu przewagi nad San Antonio (56–18), przy ośmiu spotkaniach, które pozostały do końca sezonu zasadniczego.
Jalen Brunson zdobył 32 punkty dla Knicks, trafiając 13 z 22 rzutów z gry. Karl-Anthony Towns dodał 15 punktów i 18 zbiórek. Knicks przegrali drugi mecz z rzędu po wcześniejszej serii siedmiu zwycięstw. Przechwyt i szybki layup Williamsa dał Thunder prowadzenie 59:54 w trzeciej kwarcie. Gospodarze weszli w czwartą kwartę z prowadzeniem 84:78. Knicks zbliżyli się nawet na jeden punkt, ale ani razu nie objęli prowadzenia.