Przegląd nocy: Niespodziewany powrót Edwardsa i wygrana Wolves

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Wszyscy spodziewali się, że Anthony Edwards będzie naciskał na powrót, ale ten miał nastąpić na późniejszym etapie serii. Tymczasem lider Wolves zameldował się na parkiecie i odegrał kluczową rolę w wygranej swojego zespołu.

KNICKS - SIXERS 137:98 (1-0)

Jalen Brunson zdobył 27 ze swoich 35 punktów już w pierwszej połowie, a New York Knicks w efektowny sposób podtrzymali swoją historyczną serię w playoffach, rozbijając Philadelphia 76ers 137:98. Knicks zostali pierwszą drużyną w historii NBA, która wygrała trzy kolejne mecze play-offów różnicą co najmniej 25 punktów. OG Anunoby dołożył 18 punktów (7/8 z gry), a Karl-Anthony Towns i Mikal Bridges mieli po 17 punktów — Towns dorzucił też sześć zbiórek i sześć asyst w zaledwie 20 minut. Paul George był najlepszym strzelcem Philly z 17 punktami. Joel Embiid trafił tylko 3 z 11 rzutów i zakończył mecz z 14 punktami, a Tyrese Maxey zdobył zaledwie 13.

Knicks zdobyli osiem punktów z rzędu w połowie drugiej kwarty, powiększając prowadzenie z 10 do 18 punktów (57:39), a Brunson rzucił ostatnie 11 punktów zespołu przed przerwą, zakończone trójką na 0,3 sekundy przed końcem, ustalając wynik do przerwy na 74:51. Trójka Townsa na początku drugiej połowy podwyższyła wynik do 90:60 i od tego momentu na parkiecie pojawiali się już głównie rezerwowi. Brunson zagrał tylko 31 minut — być może to jedyny powód, dla którego nie dobił do 40 punktów w czwartym kolejnym meczu play-off przeciwko 76ers.

SPURS - WOLVES 102:104 (0-1)

Anthony Edwards zdobył 18 punktów w niespodziewanym powrocie po kontuzji, a Minnesota Timberwolves przetrwali świetny występ Victora Wembanyamy i pokonali San Antonio Spurs 104:102. Edwards miał opuścić co najmniej dwa pierwsze mecze serii po stłuczeniu kości i przeproście lewego kolana, którego doznał 25 kwietnia. Tymczasem zdobył 11 punktów w czwartej kwarcie i pomógł Minnesocie utrzymać prowadzenie. Wembanyama zakończył spotkanie z 11 punktami, 15 zbiórkami i ustanowił rekord playoffów NBA, notując aż 12 bloków. 

San Antonio zmniejszyło straty do 102:104 po przechwycie Devina Vassella i layupie Dylana Harpera na 31 sekund przed końcem. Po niecelnym rzucie Juliusa Randle’a, Julian Champagnie nie trafił ostatniego rzutu za trzy. Randle zakończył mecz z 21 punktami i 10 zbiórkami dla Timberwolves. Harper zdobył 18 punktów, a Champagnie i Stephon Castle dodali po 17 dla Spurs. Edwards nie wyszedł w pierwszej piątce — pojawił się na parkiecie przy 6:53 do końca pierwszej kwarty, gdy Timberwolves przegrywali 8:11. Ostatecznie trafił 8 z 13 rzutów w 25 minut gry.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes