Przegląd nocy: Odpowiedź Wembanyamy

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Wielu z nas zastanawiało się przed trzecim meczem serii, czy Victor Wembanyama jest w stanie odpowiedzieć na niepowodzenia. On i jego San Antonio Spurs stanęli na wysokości zadania i w Knicks w finale prowadzą już tylko 2-1. 

KNICKS - SPURS 111:115 (2-1)

Victor Wembanyama ma na koncie swoje pierwsze zwycięstwo w Finałach NBA. Wembanyama zdobył 32 punkty, dołożył osiem zbiórek i sześć asyst, prowadząc San Antonio Spurs do zwycięstwa 115:111. To pierwsza porażka New York Knicks od 46 dni. Być może SAS uratowali swój sezon na oczach publiczności w Madison Square Garden, wśród której był także prezydent Donald Trump.

Knicks mieli na koncie serię 13 zwycięstw — drugą najdłuższą w historii play-offów NBA. Stephon Castle i De'Aaron Fox trafiali kluczowe rzuty w końcówce. Castle zakończył mecz z 23 punktami, a Spurs rozpoczęli walkę o to, by zostać pierwszą drużyną, która wygra Finały NBA po przegraniu dwóch pierwszych spotkań u siebie. Jalen Brunson zdobył 32 punkty, a OG Anunoby dorzucił 28 dla Knicks. Wembanyama miał 10 punktów w czwartej kwarcie, pomagając Spurs zbudować wystarczającą przewagę, by odeprzeć kolejną próbę powrotu Brunsona.

Wembanyama wsadził piłkę do kosza przy pierwszych dwóch akcjach Spurs, a już po czterech i pół minuty goście mieli dwucyfrowe prowadzenie. San Antonio trafiło dziewięć z pierwszych jedenastu rzutów, a Knicks przegrywali po pierwszej kwarcie 22:33. Trójka Anunoby’ego zwieńczyła serię 11:2, która zmniejszyła straty do 38:40. Knicks objęli pierwsze prowadzenie tego wieczoru po rzucie Brunsona z ponad siedmiu metrów, kończąc mocnym akcentem pierwszą połowę. Do przerwy Nowy Jork prowadził 64–57.

Spurs wrócili jednak na prowadzenie w trzeciej kwarcie, a na 1:53 przed końcem prowadzili 111:104 po trójce Castle’a. Ten sam zawodnik ustalił wynik meczu, trafiając dwa rzuty wolne na 6,8 sekundy przed końcem, po tym jak trójka Anunoby’ego zmniejszyła straty do dwóch punktów. Warto podkreślić, że w finale zadebiutował Jeremy Sochan. Polak zagrał ostatnie sekundy drugiej kwarty. 

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes