W końcu trener Mike Brown dał Polakowi nieco więcej minut. Mogło to wynikać z faktu, że Knicks relatywnie szybko zbudowali wysokie prowadzenie przeciwko pozbawionym mapy Chicago Bulls.
Paul George zdobył 23 punkty, Tyrese Maxey i Kelly Oubre Jr dołożyli po 21, a Philadelphia 76ers pokonali Minnesota Timberwolves. Joel Embiid w swoim powrocie do składu zanotował 19 punktów, 13 zbiórek i siedem asyst, pomagając Sixers utrzymać szóste miejsce w Konferencji Wschodniej na pięć meczów przed końcem sezonu. Dla Timberwolves po 21 punktów zdobyli Julius Randle i Bones Hyland. Anthony Edwards miał słabszy występ i zakończył mecz z dorobkiem ośmiu punktów. Był to jego pierwszy mecz po powrocie do gry — w czwartek nie zagrał w przegranym 108:113 spotkaniu w Detroit z powodu choroby. W starciu z Filadelfią spudłował 12 z 15 rzutów z gry, w tym wszystkie siedem prób za trzy punkty.
76ers przegrywali 68:70 na 2:50 przed końcem trzeciej kwarty, ale zdobyli 15 z ostatnich 16 punktów tej części meczu i rozpoczęli czwartą kwartę z prowadzeniem 83:71. Trójka George’a na 6,5 minuty przed końcem dała Filadelfii najwyższe w meczu prowadzenie — 17 punktów. Minnesota zdołała jednak zmniejszyć stratę do sześciu punktów na około półtorej minuty przed końcem. Wtedy sprawę rozstrzygnął Kelly Oubre Jr, trafiając dwie kolejne trójki.
OG Anunoby zdobył 31 punktów, Mitchell Robinson dołożył 17 punktów i 11 zbiórek, a New York Knicks rozgromili Chicago Bulls 136:96 w piątkowym meczu, w którym w pewnym momencie prowadzili nawet 47 punktami. Anunoby trafił 9 z 15 rzutów z gry, w tym 7 z 10 za trzy punkty. Collin Sexton zdobył 19 punktów dla Bulls, którzy przegrali szósty mecz z rzędu i dziesiąty w ostatnich dwunastu spotkaniach.
Nowy Jork prowadził 38:16 po pierwszej kwarcie, wykorzystując ogromne problemy ofensywne Chicago. Knicks zaliczyli serię 18:0, zanim trójka Sextona zmniejszyła stratę Bulls do 20:4 na 5:25 przed końcem tej części gry. W tym fatalnym fragmencie Chicago spudłowało 10 rzutów i popełniło pięć strat. Ofensywa Knicks całkowicie zdominowała rywali również w drugiej kwarcie — Nowy Jork wygrał ją 40:25 i schodził na przerwę z prowadzeniem 78:41.
Jeremy Sochan spędził na parkiecie aż 17 minut i w tym czasie zanotował na swoje konto 7 punktów, 8 zbiórek, asystę oraz przechwyt. Trafił 2/2 z gry, 3/4 z linii rzutów wolnych i NYK byli +30 z nim na parkiecie.
Wendell Carter Jr zdobył 28 punktów, a Orlando Magic pokonali Dallas Mavericks 138:127, mimo fenomenalnego występu Coopera Flagga, który zdobył aż 51 punktów. Była to jednocześnie 14. z rzędu porażka Mavericks na własnym parkiecie. Desmond Bane dorzucił 27 punktów dla Magic, którzy pozostają pół meczu za ósmą w Konferencji Wschodniej Charlotte.
19-letni Flagg odpowiedział znakomitą czwartą kwartą, w której zdobył 24 punkty, stając się najmłodszym zawodnikiem w historii NBA z meczem na co najmniej 50 punktów. Najpierw trafił trójkę z rogu boiska, a następnie przekroczył granicę 50 punktów akcją z faulem — trafił rzut z gry, wykorzystał rzut wolny i opuścił parkiet przy owacji na stojąco. Flagg trafił 19 z 30 rzutów z gry, w tym 6 z 9 za trzy punkty, oraz wykorzystał wszystkie siedem rzutów wolnych.