Czyżby najgorsze już było za nim? Jonathan Kuminga zadebiutował w koszulce Atlanty Hawks i zaprezentował się z bardzo dobrej strony w zwycięstwie swojego zespołu z Washington Wizards. Trae Young wrócił do Atlanty, ale nie zagrał.
Jonathan Kuminga zdobył rekordowe w tym sezonie 27 punktów w swoim debiucie dla Atlanta Hawks, którzy rozgromili bezradnych Washington Wizards. Skrzydłowy rozpoczął mecz na ławce rezerwowych, ale mimo to był w stanie mocno zaakcentować swoją obecność. Krótko po wejściu na parkiet po raz pierwszy — mniej więcej w połowie pierwszej kwarty — popisał się potężnym wsadem, po którym na jego twarzy pojawił się szeroki uśmiech.
To był dopiero początek wielkiego wieczoru Kumingi. Po zakończeniu rehabilitacji stłuczenia kości w lewym kolanie, skrzydłowy z Kongo trafił trzy rzuty za trzy punkty, a do tego dołożył siedem zbiórek, cztery asysty i dwa przechwyty w 24 i pół minuty gry. Atlanta prowadziła 15 punktami po pierwszej kwarcie, a w trzeciej całkowicie zdominowała rywali, powiększając przewagę do 100:64.
Donovan Mitchell zdobył 23 punkty, James Harden dołożył 20, a Cleveland Cavaliers odskoczyli rywalom w drugiej połowie meczu. Jarrett Allen zanotował 19 punktów i 10 zbiórek, a Cavaliers wygrali po raz ósmy w ostatnich dziewięciu spotkaniach. Jalen Brunson zdobył 20 punktów, a Mikal Bridges dorzucił 18 dla New York Knicks. Mitchell Robinson zebrał z tablic 15 piłek. Jeremy Sochan wszedł na pięć minut i zanotował dwie zbiórki.
Cavaliers i Knicks mają bilans 37–22 i wspólnie zajmują trzecie miejsce w Konferencji Wschodniej. Jeśli jednak drużyny zakończą sezon z takim samym bilansem, przewagę w bezpośrednim bilansie będą mieli nowojorczycy, którzy wygrali dwa z trzech spotkań między tymi zespołami. Cleveland prowadziło do przerwy 60:54, a potem przejęło pełną kontrolę w trzeciej kwarcie, którą wygrali 23:11 i ograniczyli skuteczność Knicks do zaledwie 3 celnych rzutów z 24 prób z gry.
Kevin Porter Jr wyrównał swój najlepszy wynik w sezonie, zdobywając 32 punkty, a Bobby Portis i Ryan Rollins dołożyli po 21, dzięki czemu Milwaukee Bucks pokonali Miami Heat 128:117, odnosząc czwarte zwycięstwo w pięciu ostatnich meczach. Giannis Antetokounmpo opuścił już 12. mecz z rzędu od czasu naciągnięcia prawej łydki 23 stycznia. Norman Powell zdobył 26 punktów dla Miami, Bam Adebayo zakończył spotkanie z 18 punktami i dziewięcioma zbiórkami, a Andrew Wiggins dorzucił 16 punktów. Seria trzech zwycięstw Heat dobiegła tym samym końca.
Milwaukee prowadziło do przerwy 63:58, po czym w trzeciej kwarcie zespoły kilkukrotnie zmieniały się na prowadzeniu. Przed rozpoczęciem czwartej odsłony Miami wygrywało 93:89. Na początku ostatniej kwarty rzut za trzy Ware’a dał Heat 9-punktową przewagę. Bucks szybko odpowiedzieli i chwilę później objęli prowadzenie 103:102 po trafieniu z dystansu Ousmane Dienga. Bucks prowadzili 118:116, gdy Porter trafił rzut za trzy z faulem i wykorzystał rzut wolny. Dwa kolejne kosze Rollinsa na nieco ponad minutę przed końcem przypieczętowały zwycięstwo.
Derrick White zdobył 22 punkty, Neemias Queta zanotował 14 punktów i 13 zbiórek, a Boston Celtics dzięki znakomitej trzeciej kwarcie pokonali Phoenix Suns. Sam Hauser trafił 6 z 14 rzutów z gry, w tym 4 z 10 za trzy, zdobywając 16 punktów, a Celtics — grający bez All-Stara Jaylen Brown (stłuczenie prawego kolana) — wygrali czwarty mecz z rzędu i dziewiąty w ostatnich dziesięciu spotkaniach. Celtics prowadzili do przerwy 50:46, ale przejęli pełną kontrolę w trzeciej kwarcie, wygrywając ją 30:11, w tym notując serię 16:0.
Collin Gillespie zdobył 15 punktów, a Grayson Allen dorzucił 14 dla Suns, którzy przegrali po raz czwarty w ostatnich pięciu meczach. Phoenix zagrali bez swoich dwóch najlepszych strzelców — Devin Booker (naciągnięcie prawego biodra) i Dillon Brooks (złamanie lewej dłoni) — którzy łącznie zdobywają średnio niemal 46 punktów na mecz.
Orlando Magic zakończyli tournée po Zachodnim Wybrzeżu zwycięstwem 110:109 nad Los Angeles Lakers. Decydujące punkty zdobył Wendell Carter Jr, który dobił niecelny rzut na 6,7 sekundy przed końcem meczu. Najskuteczniejszym zawodnikiem gości był Paolo Banchero z dorobkiem 36 punktów, a Desmond Bane dołożył 22. Carter zakończył spotkanie z double-double — 20 punktami i 12 zbiórkami. Magic odrobili dwucyfrową stratę z początku meczu i na niespełna sześć minut przed końcem prowadzili pięcioma punktami.
Końcówka była bardzo nerwowa. Rui Hachimura trafił trójkę na prowadzenie Lakers, później Bane odpowiedział rzutem z dystansu na 34,6 sekundy przed syreną. Chwilę później Luka Doncić obsłużył pod koszem LeBrona Jamesa, który wsadem ponownie wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. W ostatniej akcji Orlando zebrało piłkę w ataku i Carter skutecznie dobił rzut kolegi. Lakers mieli jeszcze szansę na odpowiedź, ale rozpaczliwa próba Jamesa z dystansu nie znalazła drogi do kosza. Doncić zakończył mecz z 22 punktami i 15 asystami, a James oraz Deandre Ayton zdobyli po 21 punktów.