Przegląd nocy: Thunder znów dominują

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Wszystko wskazuje na to, że Thunder wkroczyli w tryb optymalizacji gry przed startem play-offów, w których zespół będzie bronił mistrzostwa. Poprzedniej nocy OKC odnieśli siódme zwycięstwo w ostatnich ośmiu meczach.

KNICKS - THUNDER 100:103

Oklahoma City Thunder pokonali New York Knicks 103:100 w emocjonującym spotkaniu. Bohaterem gospodarzy był Chet Holmgren, który zdobył 28 punktów i miał osiem zbiórek. Środkowy Thunder trafił również sześć rzutów za trzy, wyrównując rekord swojej kariery. Duże wsparcie zapewnił także Shai Gilgeous-Alexander, autor 26 punktów, a 16 dołożył Lu Dort. Dzięki temu Oklahoma odniosła czwarte zwycięstwo z rzędu i jednocześnie przerwała serię trzech wygranych Nowego Jorku.

Knicks wrócili do gry po bardzo mocnej trzeciej kwarcie, w której zdobyli aż 40 punktów. Karl-Anthony Towns zakończył mecz z dorobkiem 17 punktów i 17 zbiórek, natomiast Jalen Brunson miał 16 punktów i rekordowe w tym sezonie 15 asyst, choć trafiał ze słabą skutecznością (5/18 z gry). Thunder prowadzili 63:48 na 8:45 przed końcem trzeciej kwarty, ale Knicks odpowiedzieli serią 24:9. Remis zapewniła trójka Brunsona. Chwilę później rzut za trzy Mikala Bridgesa na 1,2 sekundy przed końcem trzeciej kwarty dał nowojorczykom prowadzenie 80:77.

W samej końcówce Knicks mieli jeszcze szansę doprowadzić do dogrywki, jednak Brunson i OG Anunoby nie trafili rzutów za trzy w ostatniej akcji meczu, dzięki czemu Oklahoma City utrzymała minimalną przewagę. Dwie minuty Jeremy’ego Sochana, ale bez choćby jednej statystyki. 

76ERS - JAZZ 106:102

Philadelphia 76ers pokonała Utah Jazz po zaciętej końcówce, a decydujące punkty zdobył Quentin Grimes. Obrońca Sixers trafił dwa rzuty wolne na 16,4 sekundy przed końcem, przechylając szalę zwycięstwa na stronę gospodarzy. Najlepszym strzelcem Filadelfii był Tyrese Maxey z dorobkiem 25 punktów. Grimes zakończył mecz z 16 punktami, a Jabari Walker dołożył 22. Sixers musieli radzić sobie w mocno okrojonym składzie – nie zagrali m.in. Joel Embiid, VJ Edgecombe oraz zawieszony Paul George. Po stronie Jazz wyróżnił się Keyonte George, który zdobył 30 punktów. Zespół z Salt Lake City przegrał jednak siódmy mecz z rzędu. Utah musiało radzić sobie bez kilku ważnych zawodników – nie zagrali m.in. Jaren Jackson Jr, Walker Kessler, Lauri Markkanen, Jusuf Nurkic oraz Vince Williams Jr.

Jeszcze w końcówce czwartej kwarty Utah prowadziło 100:94 po trafionej trójce George’a na 4:51 przed końcem. Jazz nie zdobyli jednak punktów z kolejnych sześciu rzutów z gry, co pozwoliło Sixers wrócić do meczu. Do remisu 100:100 doprowadził wsadem po dobitce Adem Bona na 1:50 przed końcową syreną. Chwilę później Isaiah Collier wyprowadził Jazz ponownie na prowadzenie, ale Grimes odpowiedział skutecznym wejściem pod kosz, wyrównując na 46,8 sekundy przed końcem. Po niecelnym rzucie George’a z dystansu Grimes został sfaulowany i wykorzystał oba rzuty wolne. W ostatniej akcji Kyle Filipowski miał otwartą pozycję za trzy, jednak jego rzut nie trafił do kosza.

BUCKS - HAWKS 113:131

Atlanta Hawks odrobiła dużą stratę i pokonała Milwaukee Bucks 131:113, odnosząc piąte zwycięstwo z rzędu. Bohaterem gospodarzy był Nickeil Alexander-Walker, który zdobył 23 punkty. W drużynie z Atlanty dobrze zaprezentowali się także Onyeka Okongwu (21 punktów) oraz Jalen Johnson, który do 20 punktów dołożył dziewięć asyst. Hawks zdołali odrobić nawet 16 punktów straty z początku spotkania, a w drugiej połowie całkowicie przejęli kontrolę nad meczem, wygrywając ją aż 65:42. Atlanta musiała radzić sobie bez Jonathan Kuminga, który pauzował z powodu zapalenia w lewym kolanie. Z kolei w ekipie Milwaukee zabrakło Kevin Porter Jr., zmagającego się z opuchlizną w prawym kolanie.

Najlepszym strzelcem Bucks był Giannis Antetokounmpo, który zdobył 24 punkty w swoim drugim meczu po powrocie po pięciotygodniowej przerwie spowodowanej urazem łydki. Do przerwy spotkanie było bardzo wyrównane. Po zmianie stron ofensywa Bucks całkowicie się jednak załamała. W pierwszych niemal sześciu minutach trzeciej kwarty zdobyli zaledwie dwa punkty, podczas gdy Hawks rozpoczęli tę część meczu serią 10:0 i już do końca nie oddali prowadzenia. Dla Milwaukee była to czwarta kolejna porażka, a w tym czasie przegrali łącznie aż 97 punktami.

POZOSTAŁE MECZE

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes