Oklahoma City Thunder rozgromiła na własnym parkiecie Los Angeles Lakers w meczu dwóch najgorętszych drużyn ligi. Meczu z powodu urazu nie dokończył Doncić. Serię zwycięstw podtrzymali także Spurs, pokonując Clippers bez Wemby’ego.
Jalen Duren zdobył 22 punkty i 14 zbiórek, Daniss Jenkins dorzucił 26 punktów, a Detroit Pistons pokonali Minnesota Timberwolves 113:108 w meczu, w którym oba zespoły musiały radzić sobie bez swoich największych gwiazd. Minnesota wykluczyła z gry Anthony’ego Edwardsa z powodu urazu prawego kolana oraz choroby. Pistons już wcześniej ogłosili, że Cade Cunningham będzie pauzował co najmniej kolejny tydzień, wracając do zdrowia po zapadnięciu się lewego płuca.
Edwards i Cunningham nie będą kwalifikować się do nagród posezonowych NBA, ponieważ nie osiągną wymaganego minimum 65 rozegranych meczów. W ekipie Minnesoty Julius Randle zdobył 27 punktów, a Ayo Dosunmu i Naz Reid dorzucili po 19 punktów. W połowie czwartej kwarty Pistons zaliczyli serię 11:0, która pozwoliła im przejąć kontrolę nad spotkaniem.
Shai Gilgeous-Alexander zdobył 28 punktów, a Oklahoma City Thunder rozgromili Los Angeles Lakers 139:96 w meczu, w którym Luka Doncić opuścił parkiet z powodu kontuzji. Przeciwko świetnej defensywie Thunder, Luka zakończył mecz z dorobkiem zaledwie 12 punktów. Trafił tylko 3 z 10 rzutów z gry oraz 1 z 7 za trzy. Słoweniec doznał kontuzji lewego ścięgna udowego w połowie trzeciej kwarty. Trener Lakers JJ Redick zapowiedział, że zawodnik przejdzie badanie MRI w piątek.
Isaiah Joe dorzucił 20 punktów i trafił sześć rzutów za trzy, a Oklahoma City trafiało z bardzo dobrą skutecznością 53,9%. Starcie dwóch zespołów będących ostatnio w świetnej formie zamieniło się w jednostronne widowisko. Thunder prowadzili do przerwy 82:51. Joe w trzeciej kwarcie trafił trzy trójki w ciągu 85 sekund, powiększając prowadzenie Oklahoma City do 99:61. W czwartej kwarcie obie drużyny grały już głównie rezerwowymi.
De’Aaron Fox zdobył 22 punkty, trafiając 9 z 13 rzutów z gry, a San Antonio Spurs pokonali Los Angeles Clippers 118:99, mimo że w składzie zabrakło Victora Wembanyamy. To ich 11. zwycięstwo z rzędu. Wembanyama dostał wole w drugim meczu back-to-back. Spurs mieli aż sześciu zawodników z dwucyfrową liczbą punktów, w tym Stephona Castle’a z 20 punktami oraz Dylana Harpera, który zdobył 19 punktów wchodząc z ławki. Kawhi Leonard był najlepszym strzelcem Clippers z dorobkiem 24 punktów. Bennedict Mathurin dodał 18 punktów z ławki.
Porażka zepchnęła Clippers na dziewiąte miejsce. Była to ich druga przegrana z rzędu po serii pięciu zwycięstw. Spurs prowadzili w pierwszej połowie nawet 26 punktami. Na początku drugiej kwarty trafiali ze skutecznością aż 72% z gry i rozpoczęli ją serią 11:2. Clippers wrócili do meczu w trzeciej kwarcie, wygrywając ją 34:19. Mathurin zdobył w niej 10 punktów, a Leonard osiem, a zespół z Los Angeles zakończył kwartę serią 14:4, zmniejszając stratę do 78:87 przed ostatnią częścią spotkania. Spurs szybko jednak odzyskali kontrolę. Castle zdobył osiem z pierwszych dziesięciu punktów swojej drużyny w czwartej kwarcie, powiększając prowadzenie do 99:84.