Weteran ligowych parkietów podjął trudną, ale - wydaje się - słuszną decyzję. W tym sezonie Kyriego Irvinga nie będzie nam dane podziwiać. Rozgrywający chce się skupić na optymalnym zakończeniu rehabilitacji i powrocie w następnych rozgrywkach.
Kyrie Irving nadal przechodzi rehabilitację po zerwaniu więzadła ACL. Irving nie wystąpił w meczu NBA od prawie 12 miesięcy. Jego ostatni mecz w barwach Mavericks rozegrał 3 marca ubiegłego sezonu przeciwko Sacramento Kings. Spędził wtedy na parkiecie nieco ponad dziewięć minut, zdobył siedem punktów, po czym doznał kontuzji kolana kończącej jego sezon. Dotąd nie było jasne, czy Irving wróci do gry w bieżących rozgrywkach. Wiele zależało od szans Mavs na walkę z czołówką. Biorąc pod uwagę, że zespół nie jest na nią gotowy, Irving odpuścił i do gry wróci dopiero na sezon 2026/27.
- To nie była łatwa decyzja, ale właściwa — powiedział Irving w oświadczeniu. - Jestem wdzięczny Mavericks, moim kolegom z drużyny i kibicom za nieustające wsparcie w całym tym procesie. Nie mogę się doczekać powrotu silniejszy w przyszłym sezonie. Moja wiara i determinacja tylko rosną. [...] Chciałem też serdecznie pozdrowić wszystkich moich braci i siostry, którzy zerwali ACL lub doznali kontuzji, robiąc to, co kochają każdego dnia. Dziękuję za inspirację - dodał.
W 2024 roku Mavericks awansowali do finałów NBA, głównie dzięki duetowi Irvinga i Luka Doncić, i wydawało się, że Dallas na długo pozostanie jednym z głównych kandydatów do walki o czołowe miejsca na Zachodzie. Dwa lata później Doncić jest zawodnikiem Los Angeles Lakers, a Irving zbliża się do roku bez gry na parkiecie. Gdy Irving wróci w przyszłym sezonie, rozpocznie swój 15. sezon w NBA jako 33-latek. Dziewięciokrotnie wybierano go do Meczu Gwiazd, trzykrotnie do składu All-NBA, a w 2016 roku zdobył mistrzostwo z Cleveland Cavaliers.