Golden State Warriors stali się swego rodzaju wizytówką turnieju play-in. Trener Steve Kerr poodził się z faktem, że w tym sezonie ponownie będzie zmuszony walczyć o play-offy w turnieju.
Po szóstej porażce w ostatnich siedmiu meczach trener Golden State, Steve Kerr, jasno przedstawił brutalną rzeczywistość, z którą Warriors mierzą się od tygodni. Wyjazdowa porażka z Boston Celtics zepchnęła Warriors na 10. miejsce w Konferencji Zachodniej, pół meczu za Portland Trail Blazers. Zagrożenia ze strony ekip niżej nie ma, bo różnica w bilansach jest zbyt duża.
– Czy możemy przygotować się na turniej play-in? – zapytał Kerr. – Będziemy w play-in. Wiemy o tym. [...] Od dłuższego czasu celowaliśmy w szóste miejsce. To już nieaktualne. Nie ma na to szans. Jeśli uda nam się wygrać kilka meczów z rzędu i wskoczyć na ósme, to byłoby idealne. Dwa podejścia do awansu, ale siódmego miejsca nie osiągniemy. Wiemy o tym.
Nie ma więc już miejsca na dalszy spadek, ale też niewielkie są szanse na awans w górę. Golden State ma obecnie bilans 33–36, traci 8,5 meczu do Denver Nuggets, czyli miejsca w czołowej szóstce gwarantującego bezpośredni awans do play-offów. Warriors obrali teraz za cel ósme miejsce, bo daje ono mecz u siebie w turnieju play-in, dwie szanse na jedno zwycięstwo i możliwość uniknięcia najwyżej rozstawionej Oklahoma City Thunder w razie awansu.
– Musimy być gotowi, gdy wróci Steph, gdy wrócą Moses [Moody] i Al [Horford] – dodał Kerr. – Jeśli będziemy przygotowani, możemy jeszcze namieszać i złapać serię zwycięstw. Ale nie możemy popełniać błędów taktycznych, musimy wypracować lepsze nawyki — zastawiać, dbać o piłkę w kontratakach.
Los Angeles Clippers, obecnie na ósmym miejscu, przegrali trzy mecze z rzędu, zostawiając uchylone drzwi. Warriors tracą do nich jedno spotkanie i zmierzą się z nimi w ostatnim dniu sezonu zasadniczego. Do tego jednak jeszcze prawie cztery tygodnie.