March Madness nie zawodzi! Poprzedniej nocy UConn w finale regionu mierzyło się z Duke, zatem starcie uniwersyteckich gigantów. Zakończenie tego meczu przejdzie do historii uczelnianej koszykówki.
UConn przeciwko Duke — spotkanie zapowiadano jako dotychczas największy hit turnieju NCAA. Drużyna Dana Hurleya odrobiła 19-punktową stratę z pierwszej połowy i sensacyjnie pokonała Blue Devils 73:72 w finale regionu East po szalonej pogoni w drugiej połowie, zakończonej stratą Duke w końcówce i rzutem za trzy równo z syreną.
Zwycięstwo dało UConn awans do Final Four. Dla Duke to prawdziwy koszmar. Przystępowali do turnieju jako numer 1 w całej drabince. UConn stopniowo odrabiało straty po przerwie (44:29 dla Duke) i w ostatniej minucie zbliżyło się na jeden punkt. Mimo to Duke wciąż wydawało się kontrolować sytuację, prowadząc 74:72 i mając piłkę z autu pod własnym koszem na mniej niż 10 sekund przed końcem.
Mecz jednak jeszcze się nie skończył. UConn wykorzystało fatalną pomyłkę Duke przy rozegraniu. Cayden Boozer miał piłkę w okolicach połowy boiska po podaniu od Dame’a Sarra, gdy UConn zastosowało pułapkę. Silas Demary trącił podanie Boozera, a Braylon Mullins przechwycił piłkę. Mullins szybko podał do przodu do Alexa Karabana, który natychmiast oddał mu piłkę z powrotem w okolicach logo.
Mullins nie zawahał się ani chwili — rzucił z około 10,5 metra i trafił zwycięską trójkę na 0,3 sekundy przed końcem. Na parkiecie wybuchł chaos, choć na zegarze wciąż pozostał ułamek czasu. Sędziowie obejrzeli powtórkę i ustawili zegar na 0,4 sekundy. To było zdecydowanie za mało, by Duke zdołało jeszcze odpowiedzieć. Zobaczcie to sami…