Marcin Gortat podczas wizyty w Kanale Sportowym wypowiadał się o Jeremim Sochanie, który ostatnio otrzymuje bardzo mało minut od Mitcha Johnsona. Jego sytuacja jest trudna, a „Polski Młot” zdiagnozował dlaczego.
- Myślę, że social media mu zaszkodziły już. Biorąc pod uwagę teraz jego grę i czy brak jego przygotowania do sezonu, to sprawiło, że pewne rzeczy zostały spotęgowane. Jeremy powinien pracować ciężko już dawno temu i powinien harować i gryźć parkiet i po prostu spać na sali praktycznie przez ostatnie trzy lata, no teraz już prawie cztery. I jeżeli teraz miałaby dojść do tej zmiany, transformacji, że teraz on zacznie ciężko pracować, to jedno jest pewne – to już jest za późno. To już jest za późno - komentował Gortat.
Najbardziej szokują informacje o tym, jakoby Sochan nie pracował ciężko na treningach i miał zacząć dopiero teraz. O jego niskim zaangażowaniu w treningi dotąd nie informował żaden insider z San Antonio. Podobnie z resztą nikt nie pisał o tym, jakoby Spurs byli niezadowoleni z jego aktywności w social mediach. Różnica w jego publikacjach w porównaniu z poprzednimi latami jest tylko taka, że ma... partnerkę.
- Co bym mu poradził teraz? To przede wszystkim chyba w tym momencie naprawdę wymiana. Biorąc pod uwagę, jak naszpikowane jest San Antonio, jaką ma ekipę i jakich mają graczy i jaki styl prezentują, to Jeremy dzisiaj tam jednak już chyba nie pasuje. Musiałoby dojść do jakiejś naprawdę katastrofy typu dwie-trzy kontuzje, jakieś zawieszenia, żeby Jeremy wskoczył do rotacji. No i przede wszystkim musi tak jak powiedziałem, on musi harować na treningu, szlifować po paręnaście godzin dziennie, żeby po prostu podnieść swoje kompetencje i musi poprawić rzut, musi zdobyć swoje takie, z angielskiego słowa, identity, czyli musi mieć taką tożsamość swoją, która będzie wiadomo: okej, jego tożsamością jest, że niby jest obrońcą - kontynuował „Polski Młot”.
Sochan zawsze słynął z tego, że świetnie spisywał się w obronie. Gregg Popovich korzystał z jego umięjętności krycia graczy z pozycji 1-4. Zazwyczaj krył najlepszych graczy rywali, rywalizując z LeBronem Jamesem, Luką Donciciem, Jamesem Hardenem czy Anthonym Edwardsem. Gortat nie uważa jednak Sochana za dobrego obrońcę.
- Gdyby był dobrym obrońcą, to by grał. No prawda jest taka, że dzisiaj te nawet te cyferki obrońcy nie są jakieś takie najlepsze, a resztę jego umiejętności sprawia, że po prostu też nie ma go w grze. Ja go nie krytykuję, tylko stwierdzam fakty - stwierdził.
W swoim czwartym sezonie na parkietach NBA, Sochan rozegrał 25 spotkań, w których notował średnio 4,5 punktu, 2,9 zbiórki oraz 1,1 asysty, trafiając 48,4% z gry oraz 27,3% za trzy. Jego średnia punktowa spadła o niemal 7, a liczba minut o 12. W poprzednim sezonie Polak odgrywał bardzo ważną rolę w rotacji, a w tym może liczyć raczej na pojedyncze minuty.
Tego lata Jeremy stanie się zastrzeżonym wolnym agentem. W praktyce oznacza to, że pozyskać go będzie mógł każdy zespół, natomiast San Antonio Spurs będą mogli wyrównać każdą ofertę innego klubu. Sochan próbował przedłużyć kontrakt ze Spurs tego lata, ale ostatecznie strony nie doszły do porozumienia. Rozbieżności, co do wypłaty miały być bardzo duże.