Golden State Warriors stoją na rozstaju dróg. Nikt nie wie, jakie będą ich kolejne kroki. Wraz z końcem sezonu dobiegł końca kontrakt Steve’a Kerra, a Draymond Green uważa, że ten najprawdopodobniej nie wróci w roli ich trenera.
- Od początku mojej kariery nie byłem tak niepewny tego, co wydarzy się dalej. Ale teraz naprawdę nie mam pojęcia, bo po prostu nie wiadomo, w jakim kierunku to pójdzie. Steph, ja i Steve mieliśmy chwilę, która mogła być naszym ostatnim wspólnym występem, gdy Steve był naszym trenerem. Cieszę się, że mogliśmy przeżyć ten moment razem i że on też go docenił. To było coś dużego. Mam nadzieję, że w przyszłym roku nadal będzie naszym trenerem - stwierdził Green.
Stephen Curry, Draymond Green i Steve Kerr spędzili razem w barwach Golden State Warriors 12 sezonów. Sięgnęli w tym czasie po cztery mistrzowskie tytuły oraz mogli się pochwalić fantastycznym bilansem w seriach Play-Off. Wygrali 24 z 28 serii, w których brali udział. W zeszłym tygodniu odpadli po przegranej z Phoenix Suns w fazie play-in.
- Jeśli chcesz poznać moją opinię, to myślę, że Steve już do nas nie wróci. Po prostu tak to czuję. Czułem, że to już koniec. Mam też nadzieję, że sam będę w tej drużynie w przyszłym roku, bo tego też nie wiemy. I stary, jeśli to naprawdę był koniec, to była niesamowita droga. Miałem ogromne szczęście przez 12 lat mieć Steve’a jako swojego trenera - dodał koszykarz.
W trakcie 12 sezonów w roli trenera, Kerr poprowadził Warriors do bilansu 604 zwycięstw oraz 353 przegranych. W 2016 roku został wybrany najlepszym trenerem po tym, jak GSW ustanowili rekord zwycięstw w sezonie zasadniczym, wygrywając 73 z 82 spotkań.