Spróbujemy podsumować, co się działo w pierwszych godzinach letniego okienka. Otworzyliśmy je z przytyupem, bo od transferu Ja Moranta, który przenosi się do Portland Trail Blazers, gdzie dostani szansę u trenera Micah Noriego.
- Memphis Grizzlies wymieniają Ja Moranta do Portland Trail Blazers w zamian za Jeremiego Granta i Krisa Murraya. To duża wygrana dla Moranta, który potrzebował nowego otwarcia i właśnie je otrzymał w Portland. Z powodu kontuzji rozegrał w poprzednim sezonie zaledwie 20 meczów, ale notował w nich średnio 19,3 punktu i 8,1 asysty. U boku doświadczonego Damiana Lillarda łatwo zrozumieć logikę tego ruchu ze strony Blazers. Morant zarobi 42,2 mln dolarów w nadchodzącym sezonie i 44,9 mln w kolejnym. Po pierwszym roku Portland będzie mogło ocenić sytuację i ewentualnie przedłużyć z nim kontrakt.
- Zgodnie z przewidywaniami Marcus Smart zrezygnował z opcji zawodnika wartej 5,4 mln dolarów. Los Angeles Lakers uczynili priorytetem jego ponowne zakontraktowanie po jego najlepszym sezonie od kilku lat. Houston Rockets są zainteresowani sprowadzeniem Smarta i ponownym połączeniem go z Ime Udoką, który prowadził go wcześniej w Bostonie. Kilka innych klubów również monitoruje jego sytuację.
- Draymond Green zrezygnował z opcji wartej 27,7 mln dolarów i zostanie wolnym agentem. Ostatecznie ma jednak podpisać z Warriors nową dwu lub trzyletnią umowę z niższą roczną pensją, ale wyższą łączną wartością kontraktu. Taki ruch pozwala klubowi zwiększyć elastyczność finansową i przeprowadzić kolejne transfery. Największym celem Warriors pozostaje wymiana po Anthony’ego Davisa z Dallas oraz przekonanie LeBrona Jamesa do podpisania kontraktu wartego 15,1 mln dolarów.
- Zach LaVine skorzystał z opcji zawodnika wartej 49 mln dolarów na nadchodzący sezon. Kings nadal są otwarci na jego wymianę, co w ostatnim roku było utrudnione właśnie przez wysokość tej opcji. W miarę upływu lata i zbliżania się terminu wymian kolejne zespoły mogą być bardziej skłonne zainteresować się 31-letnim zawodnikiem, który w poprzednim sezonie zdobywał średnio 19,2 punktu, choć z powodu kontuzji wystąpił tylko w 39 spotkaniach.
- James Harden oficjalnie zrezygnował z opcji zawodnika wartej 42,3 mln dolarów na kolejny sezon. Harden ma podpisać z Cleveland wieloletnią umowę z niższą roczną pensją, ale wyższą całkowitą wartością kontraktu. Po przenosinach z Clippers notował średnio 20,5 punktu i 7,7 asysty na mecz, a następnie zaliczył nierówne występy w fazie play-off. Według doniesień porozumienie w sprawie nowego kontraktu zostało osiągnięte jeszcze przed jego transferem do Cavaliers.
- Bradley Beal zrezygnował z opcji zawodnika wartej 5,6 mln dolarów w Los Angeles Clippers i został niezastrzeżonym wolnym agentem. 33-latek rozegrał w poprzednim sezonie zaledwie sześć meczów, zanim operacja biodra zakończyła jego rozgrywki. Nawet w tych spotkaniach pełnił głównie rolę uzupełniającą, zdobywając średnio 8,2 punktu. W ciągu ostatnich pięciu sezonów ani razu nie wystąpił w więcej niż 53 meczach.
- New York Knicks chcieli zatrzymać Landry’ego Shameta, a sam zawodnik również chciał pozostać w Nowym Jorku — kwestią do ustalenia były jedynie warunki finansowe. Ostatecznie strony porozumiały się w sprawie czteroletniej umowy o wartości 24 mln dolarów. To uczciwa cena za rezerwowego obrońcę, który w poprzednim sezonie zdobywał średnio 9,3 punktu na mecz i trafiał 39,2% rzutów za trzy.
- Oklahoma City Thunder skorzystali z klubowej opcji w kontrakcie Lu Dorta wartej 17,7 mln dolarów. Klub oficjalnie potwierdził tę decyzję. Dort rozegrał dotychczas 432 mecze w barwach Thunder, z czego 423 rozpoczął w pierwszej piątce.
- Atlanta Hawks zrezygnowali z wykorzystania klubowej opcji wartej 24,3 mln dolarów w kontrakcie Jonathana Kumingi, przez co skrzydłowy zostanie tego lata wolnym agentem.
- Kristaps Porzingis wraca do San Francisco. Łotysz uzgodnił z Warriors dwuletni kontrakt o wartości 40 mln dolarów. W poprzednim sezonie rozegrał jedynie 32 mecze, dzieląc czas między Atlantę a Golden State. Gdy był zdrowy, notował średnio 16,7 punktu i 5,2 zbiórki. Problemem pozostaje jednak jego zdrowie — od 2018 roku tylko raz wystąpił w co najmniej 65 spotkaniach.
- Harrison Barnes wraca do Spurs na roczny kontrakt wart 8 mln dolarów. Barnes rozpoczął poprzedni sezon jako podstawowy silny skrzydłowy, ale z czasem stracił miejsce w pierwszej piątce na rzecz Juliana Champagnie, który również przedłużył umowę z klubem, podpisując trzyletni kontrakt o wartości 45 mln dolarów.