Victor Wembanyama wypada z gry. Takich wiadomości obawiali się wszyscy kibice San Antonio Spurs. W dzisiejszej przegranej z Portland Trail Blazers Francuz upadł na parkiet uderzając o niego głową.
Do zdarzenia doszło już na początku spotkania. 22-latek obkręcił się na Jrue Holidayu, stracił balans i próbując ratować piłkę, nie uchronił swojej głowy przed upadkiem. Całym ciężarem wylądował na twarzy.
Lider San Antonio Spurs trafił do protokołu wstrząśnienia mózgu, co oznacza, że jego powrót do gry będzie możliwy dopiero po spełnieniu kilku ściśle określonych warunków wymaganych przez NBA. Zawodnik musi przede wszystkim całkowicie pozbyć się objawów związanych ze wstrząśnieniem mózgu w stanie spoczynku. Następnie musi zostać przebadany przez lekarza posiadającego odpowiednie doświadczenie i przygotowanie w zakresie diagnozowania oraz prowadzenia zawodników po urazach tego typu. To jednak nie wszystko. Konieczne jest także pomyślne przejście specjalnego procesu wysiłkowego, który ma potwierdzić, że organizm zawodnika jest gotowy do powrotu do pełnej aktywności sportowej.
Ostateczna zgoda na ponowny udział w meczu nie zależy wyłącznie od samego stanu zdrowia koszykarza, ponieważ procedura obejmuje również formalną konsultację lekarza klubowego z dyrektorem programu NBA ds. wstrząśnień mózgu. Dopiero po przejściu całego procesu możliwe jest dopuszczenie zawodnika do rywalizacji. Średni czas rekonwalescencji po wstrząśnieniu mózgu wynosi zazwyczaj od 7 do 10 dni, choć każdy przypadek jest rozpatrywany indywidualnie. Wiadomo natomiast, że minimalna absencja w takim przypadku musi wynosić co najmniej 48 godzin.
Francuz rozegrał kapitalny sezon indywidualny, dzięki czemu jest także w grze o statuetkę MVP. W średnio 29,2 minuty zapisywał 25 punktów, 11,5 zbiórki, 3,1 bloku, 3,1 asysty oraz przechwyt, trafiając kapitalne 51,2% z gry oraz 34,9% za trzy. Został wybrany najlepszym obrońcą sezonu i jest w grze o statuetkę MVP.
Wembanyama był kluczową postacią w trzeciej najlepszej defensywie w lidze. W jego przypadku statystyki nie oddają w pełni tego, co robi w obronie. Francuz jest bardzo często wykorzystywany jako „straszak” w strefie podkoszowej. Gdy zawodnik z obwodu zaczyna penetrację na kosz, Victor zbiega w strefę podkoszową i zazwyczaj w tej sytuacji dochodzi do rozrzucenia akcji po obwodzie. Przeciwnicy boją się kończyć akcję w jego otoczeniu.