Można odnieść wrażenie, że trener Mike Brown cały czas szuka optymalnego miejsca w rotacji dla Jeremy’ego Sochana. Jego ostatnie komentarze sugerują, że Polak może liczyć na nieco więcej minut w końcówce sezonu zasadniczego.
17 minut, które Jeremy Sochan spędził na parkiecie w piątkowym meczu z Chicago Bulls, to najwięcej w jednym spotkaniu od momentu, gdy w lutym trafił do New York Knicks. W tym czasie zanotował na swoje konto siedem punktów, osiem zbiórek, asystę, blok oraz przechwyt.
- Jeremy nie grał ostatnio zbyt dużo, szczególnie z pierwszą czy drugą piątką — powiedział trener Brown. - Wrzuciliśmy go na parkiet i był fantastyczny. Był fantastyczny w obronie — dlatego został naszym defensywnym graczem meczu, ale także bardzo dobrze wyglądał w ataku. Wyglądaliśmy po prostu na bardzo szybkich - dodał.
Brown wyjaśnił też, że spodobało mu się wykorzystanie Sochana jako niskiego centra w ustawieniu small-ball.
- Chciałem sprawdzić go jako zmiennika na pozycji numer pięć i w zasadzie właśnie tam dziś grał - powiedział. - Dzięki temu mogliśmy robić wiele rzeczy, na przykład przejmować krycie w pick-and-rollach. Wniosło to zupełnie nowy element do naszej gry. Nie tylko w ataku, dzięki szybkości, ale także w obronie — dzięki elastyczności przy zmianach krycia i możliwości utrzymywania rywala przed sobą - skończył.