Victor Wembanyama poprowadził San Antonio Spurs do zwycięstwa nad Oklahomą City Thunder w siódmym meczu, wprowadzając ich tym samym do wielkiego finału NBA. Po meczu chciał jak najszybciej porozmawiać z Greggiem Popovichem.
- Pop przechodzi przez coś, czego my nawet nie jesteśmy w stanie sobie wyobrazić. Muszę się z nim spotkać i z nim porozmawiać. Nie ma szans, żebym naprawdę zrozumiał, co on czuje. Kiedy z nim pogadam, to i tak zostanie tylko moja wersja tej historii. Chyba że nagram go po kryjomu. Muszę porozmawiać z nim jak najszybciej - powiedział na konferencji prasowej.
Francuz w siódmym meczu serii zapisał 22 punkty, 7 zbiórek, 2 asysty oraz przechwyt i blok. Znów wykonał kawał dobrej roboty, totalnie wyłączając z gry Cheta Holmgrena. Podkoszowy w 33 minuty oddał jedynie dwa rzuty z gry i zapisał 4 punkty oraz 4 zbiórki. Spurs wygrali to spotkanie 111:103.
- Cholernie chcę wygrywać. Czuję, jakby zależało od tego moje życie. Jeszcze nie skończyliśmy, potrzebujemy czterech zwycięstw - przyznał Wembanyama.
W finale NBA San Antonio Spurs zmierzą się z New York Knicks.