Rozgrywający Washington Wizards nie wykorzysta opcji w swoim kontrakcie, co oznacza, że za parę tygodni zostanie oficjalnie wolnym agentem. Trae Young nie powinien narzekać na brak zainteresowania, ale kto da mu najwięcej?
Trae Young planuje zrezygnować z opcji zawodnika wartej 49 milionów dolarów na sezon 2026/27 w Washington Wizards i wejść na rynek wolnych agentów. Washington pozostaje głównym faworytem do zatrzymania czterokrotnego All-Stara, choć zainteresowanie nim ma wykazywać kilka innych drużyn. Young trafił do Wizards w styczniu w wymianie z Atlanta Hawks. Niedługo później klub pozyskał także Anthony’ego Davisa z Dallas Mavericks. Władze Wizards widzą w duecie Young–Davis fundament drużyny zdolnej wrócić do walki o play-offy, szczególnie w połączeniu z pierwszym wyborem w drafcie.
Po transferze Young rozegrał jednak tylko pięć meczów w koszulce Wizards z powodu skręcenia więzadła MCL w prawym kolanie. W całym sezonie (łącznie dla Atlanty i Wizards) notował średnio 17,9 punktu i 8 asyst w 15 występach. Hawks zdecydowali się oddać Younga, uznając Jalen Johnson za nowy fundament drużyny. W zamian otrzymali CJ’a McColluma i Coreya Kisperta. Sam Young wchodził w sezon z zamiarem wywalczenia maksymalnego przedłużenia kontraktu (4 lata, 229 milionów dolarów).
Wizards liczą także, że rozgrywający przyspieszy rozwój młodego trzonu zespołu, w skład którego wchodzą m.in. Alex Sarr, Kyshawn George, Tre Johnson, Will Riley oraz Bub Carrington. Drużyna przegrała co najmniej 64 mecze w każdym z trzech ostatnich sezonów. Pojawiły się również doniesienia, że Young może być opcją dla Miami Heat, jeśli klub nie zdoła sprowadzić Giannis Antetokounmpo.