Zion Williamson po zakończonym sezonie nie ukrywa frustracji związanej z tym, że przez siedem sezonów ani razu nie awansował do fazy Play-Off. Koszykarz zapowiada inne lato oraz walkę o PO w kolejnym sezonie.
Williamson w końcu mógł się pochwalić „sensownym” zdrowiem, bowiem rozegrał jak na siebie bardzo dużo meczów - aż 62. Zapisywał w nich najsłabsze w karierze 21 punktów, 5,7 zbiórki oraz 3,2 asysty, trafiając fantastyczne 60% z gry oraz solidne 71,6% z linii rzutów wolnych. Problem był jednak taki, że Pelicans wygrali zaledwie 22 z 62 meczów, w których zagrał.
- Moja gra na boisku była okej. Byłem efektywny, ale nie chcę tutaj siedzieć i mówić o tym, że było w porządku, skoro nie gramy nawet w play-inach. Indywidualnie mam dużo rzeczy, nad którymi muszę pracować. Chcę być w stanie atakować z różnych stref boiska. Chciałbym być nieprzewidywalny w ataku, a w tym roku to się nie udało. Chcę dawać swojej drużynie więcej - stwierdził podkoszowy.
Pierwszy numer draftu w 2019 roku ustanowił w obecnej kampanii swój rekord kariery, występując w 35 kolejnych meczach. Pod kątem rozegranej liczby meczów ten sezon był drugim najlepszym - w sezonie 2023/24 rozegrał o osiem spotkań więcej. Także wtedy Pelicans awansowali do play-inów, ale Williamson ze względu na kontuzję nie wystąpił w żadnym spotkaniu. Łącznie w swojej karierze Zion opuścił aż 280 z 556 meczów z powodu urazów kolana, dłoni, stopy czy ścięgien.
- Z czego jestem najbardziej dumny to fakt, że szybko wracałem do gry po urazach. Nowy Orlean to mój dom i nie mówię tego tylko dlatego, że siedzę przed kamerami. Gdy kończy się sezon, wielu zawodników wyjeżdża z miasta, a ja mieszkam tutaj od 19. roku życia - dodał.
Celem koszykarza na kolejny sezon jest zagranie w co najmniej 75 meczach oraz awans do fazy Play-Off. Williamsonza powiedział również, że tego lata będzie jeszcze ciężej pracował nad swoją formą, aby być lepiej przygotowanym do kolejnej kampanii.