Okres campów nawet się jeszcze nie zaczął, a w Portland już mają twardy orzech do zgryzienia. Shaedon Sharpe w trakcie treningu doznał kontuzji, która najprawdopodobniej wykluczy go z gry co najmniej do końca roku.
Według przedstawionych doniesień, zawodnik Portland Shaedon Sharpe doznał zerwania łąkotki i będzie pauzował przez pierwsze sześć miesięcy sezonu. To bardzo zła wiadomość dla Trail Blazers. Jeśli sześciomiesięczny termin powrotu zostanie utrzymany, Sharpe opuści większość nadchodzącego sezonu i powinien wrócić do gry mniej więcej w okolicach All-Star Weekend w lutym. Sharpe liczył na odbudowanie swojej pozycji po tym, jak w poprzednim sezonie wystąpił zaledwie w 50 meczach z powodu złamania przeciążeniowego lewej kości strzałkowej.
Kiedy pojawiał się na parkiecie, notował średnio 20,8 punktu i 4,3 zbiórki na mecz, trafiając 33,7% rzutów za trzy. 23-latek jest jednym z najbardziej atletycznych zawodników w lidze. Nadal jednak nie zyskał pełnego zaufania, co do swoich możliwości, a kolejny uraz spowoduje tylko, że o swoje miejsce i minuty w rotacji Blazers będzie musiał się bardzo starać.
Dobrą wiadomością dla Portland jest natomiast głębia zespołu na pozycjach jeden i dwa. Trail Blazers mają w składzie Damiana Lillarda, Jrue Holidaya, Ja Moranta i Scoota Hendersona. Przy takim bogactwie talentu Deni Avdija może i powinien nadal pełnić rolę point-forwarda, czyli zawodnika łączącego zadania skrzydłowego i rozgrywającego. Sharpe rozpocznie właśnie pierwszy sezon czteroletniego kontraktu o wartości 90 milionów dolarów.