Dybantsa vs Peterson

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Poprzedniej nocy kibice koszykówki dostali przedsmak rywalizacji, która może być jedną z historii następnych lat. Dwa najwyższe picki ostatniego draftu - AJ Dybantsa i Darryn Peterson, stanęli naprzeciwko siebie w meczu Ligi Letniej. 

Numer 1 kontra numer 2 draftu – AJ Dybantsa i Darryn Peterson, czyli dwaj najgłośniejsi przedstawiciele prawdopodobnie najmocniejszej klasy draftu od wielu lat. Wszyscy chcieli przekonać się, czy są warci całego szumu i nie zawiedli się. Oczywiście nie był to perfekcyjny występ. Obaj trafili łącznie zaledwie 13 z 36 rzutów z gry. Peterson zanotował aż osiem strat, a Dybantsa spudłował wszystkie pięć prób zza łuku. Mimo to kibice dostali dokładnie to, na co liczyli – pokaz talentu i potencjału.

Najlepszym zawodnikiem na parkiecie był Dybantsa, który zdobył 27 punktów, najwięcej w meczu. Największe wrażenie robi jednak jego płynność ruchów i atletyzm – cechy, które powinny bez problemu przełożyć się na grę w NBA. Z łatwością mija rywali, błyskawicznie atakuje obręcz i przy swoich warunkach fizycznych robi to z niezwykłą lekkością. Wielokrotnie kończył trudne akcje przy obręczy, potwierdzając, że potrafi zdobywać punkty nawet z niewygodnych pozycji. Dybantsa bardzo pewnie prowadził piłkę, często rozpoczynał akcje i kreował grę zespołu. Pozostaje pytanie, jak często będzie pełnił taką rolę w sezonie zasadniczym, skoro w Washington Wizards pierwszym rozgrywającym jest Trae Young.

Peterson miał znacznie trudniejszy wieczór. Podczas Ligi Letniej w Salt Lake City świetnie radził sobie z agresywną obroną Memphis, jednak tym razem intensywny pressing Wizards wyraźnie wybił go z rytmu. Z czasem odnalazł swój rytm i pokazał przebłyski ogromnego potencjału. Szczególnie dobrze prezentował się z piłką w rękach – rola, której, jak sam przyznał, nie pełnił wystarczająco często podczas gry na Uniwersytecie Kansas.

– Znów czerpię radość z gry. W Kansas nie doświadczałem tego zbyt często, bo przez większość czasu grałem bez piłki. Teraz znowu czuję się sobą. Kiedy mam piłkę w rękach, muszę też radzić sobie z podwojeniami – powiedział Peterson.

W przypadku Summer League, nie należy wyciągać zbyt daleko idących wniosków z jednego meczu. Jedno jest jednak pewne – zarówno Dybantsa, jak i Peterson dali kibicom to, czego oczekiwali. Stworzyli świetne widowisko i pokazali przebłyski talentu, który w najbliższych latach może uczynić z nich gwiazdy NBA.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes