LeBron James zdobył z Los Angeles Lakers jeden tytuł, ale włodarze klubu mieli do niego spory żal. Jeanie Buss poważnie zastanawiała się nawet nad jego transferem do lokalnego rywala.
Ostatnie zgrzyty miały pojawić się po wyborze Bronny’ego Jamesa w drafcie. Jak donosi Baxter Holmes z ESPN - LeBron miał nie docenić gestu klubu, o co żal do dziś ma mieć Jeanie Buss, mniejszościowa właścicielka klubu. Oficjalnie jednak temu zaprzeczyła. Bronny wystąpił łącznie w 51 meczach w barwach Los Angeles Lakers, a w obecnym sezonie zapisywał średnio 1,5 punktu oraz 1,1 asysty.
- To naprawdę nie jest w porządku, biorąc pod uwagę wszystkie wspaniałe rzeczy, które LeBron zrobił dla naszej organizacji. Nie podoba mi się to, że wciągamy go w moje rodzinne dramaty. Sugerując, że nasz gest nie został doceniony nie jest prawdą i jest to niesprawiedliwe - powiedziała Buss w rozmowie z The Athletic.
Według ESPN, właścicielka klubu po raz pierwszy miała poczuć żal do LeBrona w 2021 roku, kiedy ten bardzo nalegał na podpisanie Russella Westbrooka. Ten ruch miał na celu jego zadowolenie, a skończyło się tym, że James unikał odpowiedzialności za słaby sezon z rozgrywający. Baxter Holmes donosi również, że właśnie w 2022 roku poważnie rozważała jego wymianę do Los Angeles Clippers. Buss nie chciała przedłużać z nim kontraktu, ale ostatecznie James otrzymał dwuletnie przedłużenie opiewające na 97 milionów dolarów.
Ponadto na ESPN czytamy, że Jeanie Buss narzekała na przerośnięte ego LeBrona, uważała, że Klutch Sports miało zbyt dużą kontrolę nad klubem oraz nie podobało jej się postrzeganie koszykarza jako zbawcy.