Coraz częściej pojawiają się doniesienia łączące Jeremy’ego Sochana z New York Knicks. Reprezentant Polski utknął na końcu ławki rezerwowych zespołu z Teksasu i nic nie wskazuje na to, by jego sytuacja miała wkrótce ulec zmianie.
New York Knicks przed zbliżającym się trade deadline rozważają wzmocnienie ławki rezerwowych i według ostat nich doniesień na ich radarze znaleźli się Jeremy Sochan, Jose Alvarado oraz Yves Missi.
Sochan wypadł z rotacji San Antonio Spurs, dałby Nowemu Jorkowi skrzydłowego nastawionego na obronę, z dobrymi warunkami fizycznymi. Nie jest groźnym strzelcem z dystansu, ale solidnie zbiera. Sochan latem ubiegłego roku nie dogadał się ze Spurs w sprawie nowej umowy. Zarabia 7,1 mln dolarów i po sezonie będzie zastrzeżonym wolnym agentem. Transfer wydaje się jedyną opcją, by Jeremy zaczął łapać regularne minuty.
W 27 meczach bieżących rozgrywek notował na swoje konto 4,2 punktu i 2,7 asysty. W ostatnich spotkaniach był wyłączony z gry decyzją trenera. W tym momencie Mitch Johnson nie widzi dla naszego reprezentanta regularnych minut na parkiecie.
Alvarado to waleczny rozgrywający, który mógłby rozwiązać problem Knicks z brakiem stabilnego zmiennika dla Jalena Brunsona. W tym sezonie notuje średnio 7,9 punktu i 3,2 asysty w 21,9 minuty z ławki. W jego kontrakcie znajduje się opcja zawodnika na przyszły sezon w wysokości 4,5 mln dolarów.
Missi byłby z kolei inwestycją w przyszłość – młody podkoszowy z potencjałem na gracza pierwszej piątki. Jako debiutant rozpoczął 67 spotkań w pierwszym składzie New Orleans Pelicans, jednak w drugim sezonie jego rola wyraźnie się zmniejszyła. Średnio zdobywa 5,7 punktu, 5,8 zbiórki i 1,3 bloku w 19,1 minuty gry.
Knicks rozmawiają również o różnych scenariuszach wymiany Guerschona Yabusele, który jak dotąd okazał się dużym rozczarowaniem po podpisaniu kontraktu. Francuz ma opcję zawodnika na przyszły sezon wartą 5,775 mln dolarów. Zarówno Spurs, jak i Pelicans prowadzili z Nowym Jorkiem rozmowy na jego temat.
Możliwości transferowe Knicks są jednak mocno ograniczone przez sytuację finansową. Zespół znajduje się około 150 tysięcy dolarów poniżej drugiego progu podatkowego. Oznacza to, że Nowy Jork nie może przyjąć w wymianie więcej wynagrodzenia, niż odda. Dodatkowo Knicks mają obecnie 14 zawodników w standardowym składzie, czyli o jednego mniej niż maksymalny limit, co utrudnia konstruowanie wymian wymagających oddania większej liczby graczy, niż się przyjmuje.