Czy pech Jimmy’ego Butlera oznacza, że teraz Steve Kerr będzie stawiał na Jonathana Kumingę? Zawodnik niedawno poprosił o transfer, ale nowe okoliczności mogą spowodować, że Kuminga w San Francisco ostatecznie zostanie.
Po kontuzji Jimmy’ego Butlera, który zerwał więzadło krzyżowe przednie i zakończył sezon, wszyscy zastanawiają się, jaki plan wobec Jonathana Kumingi ma Steve Kerr. Trener Golden State Warriors oficjalnie przyznał, że młody skrzydłowy może znaleźć się w rotacji zespołu w dalszej części sezonu.
– To możliwe. [...] Oczywiście długo nie grał. Ale na tym etapie musimy trochę poeksperymentować z rotacjami i zobaczyć, gdzie jesteśmy. On zdecydowanie jest częścią tej rozmowy.
Potencjalny powrót Kumingi na parkiet jest tym bardziej intrygujący, że zaledwie tydzień temu, w pierwszym dniu, w którym mógł zostać wymieniony, zażądał transferu. W tym sezonie Kuminga wystąpił tylko w 10 meczach, często oglądając spotkania z ławki jako DNP decyzją Kerra. Jego ostatni występ miał miejsce 18 grudnia w przegranym meczu z Phoenix Suns, gdy spędził na parkiecie 10 minut, notując dwa punkty, cztery zbiórki i jedną asystę.
Niedawno pojawiły się informacje, że Kuminga jest gotów wziąć na siebie większą rolę po kontuzji Butlera. Kerr uważa, że mimo całej sytuacji skrzydłowy wciąż chce grać dla Warriors.
– Każda sytuacja jest inna, ale on jest tutaj od ponad czterech lat, więc dobrze wiemy, co potrafi i jak może się wpasować – stwierdził Kerr.
Do zamknięcia okna transferowego 5 lutego pozostaje jeszcze trochę czasu i dopiero kolejne dni pokażą, jak potoczą się losy Kumingi oraz Warriors i czy dojdzie do ich boiskowego „pojednania”.