Michael Jordan nie chciałby grać w tej erze

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
YouTube

Jeden z najlepszych koszykarzy wszech czasów zdominował swoją erę również dlatego, że nie było wówczas nikogo, kto byłby w stanie mu dorównać. Ale jak Michael Jordan poradziłby sobie w erze obecnych gwiazd? 

‍

Michael Jordan, który od czasu premiery serialu dokumentalnego „The Last Dance” rzadko udziela się publicznie, coraz częściej zabiera głos na temat koszykówki. Legenda Chicago Bulls wzięła udział w konferencji w Lizbonie, gdzie opowiadała o swojej karierze, biznesie, zakładach sportowych i mediach społecznościowych. Jordan przyznał, że czuje się szczęśliwy, iż nie musiał dorastać w czasach powszechnej obecności mediów społecznościowych. Z ich wpływem muszą mierzyć się dziś między innymi LeBron James, Kevin Durant i Stephen Curry.

‍

– Myślę, że wokół koszykówki pojawiła się dodatkowa presja, jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie okoliczności i czynniki towarzyszące tej dyscyplinie – stwierdził Jordan. – Kiedy ja grałem, wszystko było znacznie prostsze. Albo wygrywałeś mecz, albo przegrywałeś. Dzisiaj musisz budować własną markę. Musisz też martwić się o swoje statystyki i o to, jak przełożą się one na korzyści finansowe po zakończeniu kontraktu.

– Wszystkie te kwestie zaczynają odgrywać rolę. Zawodnicy muszą analizować mnóstwo informacji i różnych statystyk, aby określić, jak prowadzić swój biznes i odnieść sukces, jednocześnie uwzględniając to, co dzieje się na parkiecie. 

‍

Osoby znające historię Jordana wiedzą, że przez całą karierę koncentrował się przede wszystkim na zwycięstwach. Słynął z umiejętności odcinania się od wszelkich rozpraszających czynników, by skupić się na najważniejszym celu – zdobywaniu mistrzowskich tytułów i stawaniu się coraz lepszym koszykarzem.

‍

– Dwadzieścia lat temu wyglądało to zupełnie inaczej. Interesowało nas przede wszystkim to, czy chcę uczynić Chicago Bulls najlepszym zespołem. Czy chcę zdobyć mistrzostwo? A jeśli mi się uda, czy będę w stanie zrobić to ponownie? Czy potrafię utrzymać taką samą koncentrację? – wspominał Jordan. [...] Dzisiaj zawodnicy myślą o tym, że wprowadzają na rynek własną markę, wykorzystują swoje nazwisko albo logo i muszą poświęcać temu uwagę. To odciąga ich od zespołu i wspólnego celu, na którym drużyna powinna się koncentrować. Świat sportu wygląda dziś zupełnie inaczej i nie zazdroszczę im tego – podsumował sześciokrotny mistrz NBA.

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes