Milwaukee Bucks podpisali z Garym Trentem Jr’em czteroletni kontrakt, ale bardzo szybko narosły wokół sprawy spekulacje. Liga chce sprawdzić, czy w przypadku umowy zawodnika nie doszło do próby obejścia limitu wynagrodzeń.
W sobotę wieczorem poinformowano, że Gary Trent Jr uzgodnił z Bucks warunki nowego, czteroletniego kontraktu o wartości 64 milionów dolarów. Umowa jest w pełni gwarantowana i od razu uczyniła go jednym z najlepiej opłacanych zawodników zespołu. wielu ekspertów uważa, że wynagrodzenie na poziomie 16 milionów dolarów rocznie jest zdecydowanie zbyt wysokie. W poprzednim sezonie notował średnio zaledwie 8,1 punktu, zbiórkę, i 1,2 asysty na mecz, trafiając 38,7 procent rzutów z gry oraz 36 procent zza łuku. Mimo to będzie zarabiał więcej niż znacznie bardziej produktywni gracze rotacyjni, tacy jak Tim Hardaway Jr, Anfernee Simons czy Rui Hachimura.
W środowisku NBA pojawiły się nawet podejrzenia, że kontrakt może być elementem wcześniejszego porozumienia pomiędzy zawodnikiem a klubem. Według tej teorii Bucks mieli obiecać Trentowi wysokie wynagrodzenie w przyszłości w zamian za zaakceptowanie krótkoterminowych kontraktów poniżej jego rynkowej wartości w poprzednich latach, co miało ułatwić budowę zespołu wokół Giannisa Antetokounmpo. Jeśli rzeczywiście doszło do takiego ustalenia, mogłoby to zostać uznane za obchodzenie przepisów dotyczących limitu wynagrodzeń, ponieważ klub celowo zaniżył wcześniejsze zarobki zawodnika, aby później zrekompensować je bardziej lukratywną umową.
– Gary Trent Jr dostał kontrakt na cztery lata i 64 miliony dolarów po takim sezonie? To wygląda na oczywiste obchodzenie przepisów salary cap i liga powinna zareagować. Trudno znaleźć jakiekolwiek inne logiczne wytłumaczenie. Patrząc wyłącznie na wartość sportową, czy nie jest to najbardziej absurdalny kontrakt w historii NBA w stosunku do realnej wartości zawodnika w momencie podpisania umowy? – napisał na platformie X analityk Nate Duncan.
Ta umowa może wkrótce być oficjalnie najgorszą w lidze. Największym zagrożeniem dla Bucks pozostaje jednak możliwość wszczęcia przez NBA postępowania w sprawie obchodzenia limitu płac. Jeśli liga uzna, że wcześniej istniało nieformalne porozumienie pomiędzy klubem a zawodnikiem, klubowi mogą grozić kary finansowe lub inne sankcje. Udowodnienie istnienia takiego porozumienia nie będzie łatwe. Przykładem jest wciąż trwające dochodzenie dotyczące rzekomego obchodzenia przepisów przez Los Angeles Clippers, które rozpoczęło się blisko rok temu i nadal nie zostało zakończone.