Dallas Mavericks co prawda przegrali na własnym parkiecie z Charlotte Hornets, ale Cooper Flagg był absolutnie zjawiskowy. Pierwszoroczniak ekipy z Teksasu zanotował 49 punktów i trafił 20 rzutów z gry!
Tyrese Maxey zdobył 40 punktów, w tym decydujący layup na 1,3 sekundy przed końcem, a Joel Embiid dorzucił 37 punktów, dzięki czemu Philadelphia 76ers odrobili straty i pokonali Sacramento Kings. Sixers w czwartej kwarcie przegrywali już 11 punktami. Dennis Schröder zdobył 27 punktów, a DeMar DeRozan 25 dla Sacramento, które zaliczyło siódmą porażkę z rzędu. Kings wygrali trzecią kwartę 38:28 i przed ostatnią odsłoną prowadzili 92:88. Akcja Zacha LaVine’a na 7:44 przed końcem dała Sacramento prowadzenie 103:92. Sixers odpowiedzieli serią 13:2, doprowadzając do remisu 105:105 po dwóch rzutach wolnych Maxeya.
Po niecelnym rzucie DeRozana z półdystansu, który mógł dać Kings prowadzenie, Embiid zebrał piłkę na 5,2 sekundy przed końcem, a trener Nick Nurse poprosił o przerwę. Przy drugim wprowadzeniu piłki z boku Kelly Oubre Jr podał do Embiida na szczycie, a Maxey ruszył z połowy boiska, odebrał podanie i skutecznie wjechał pod kosz lewą ręką, jednocześnie będąc faulowanym przez Preciousa Achiuwe. Kings nie mieli już odpowiedzi. W ekipie z Sac-Town zabrakło Russella Westbrooka (ból prawej stopy), Malika Monka (ból prawej kostki) oraz Keegana Murraya (skręcenie lewej kostki).
Norman Powell zdobył 21 punktów, Bam Adebayo dołożył 20 punktów i 12 zbiórek, a Miami Heat utrzymali prowadzenie do końca, pokonując Chicago Bulls 116:113. Liderem Bulls był Ayo Dosunmu z 23 punktami. Chicago przegrywało w czwartej kwarcie już 13 punktami, ale finiszowało zrywem 21:12, doprowadzając do nerwowej końcówki. Przy stanie 110:100 dla Miami, Dosunmu trafił dwa layupy i rzut za trzy, zmniejszając stratę do trzech punktów na 2:05 przed końcem.
Po kolejnym layupie Powella, Nikola Vucević trafił z półdystansu i było 112:109 dla Heat na 54 sekundy przed syreną. Dosunmu i Powell wykorzystali po dwa rzuty wolne, a po faulu Pelle Larssona, Coby White trafił oba osobiste, zmniejszając stratę Bulls do jednego punktu na 7 sekund przed końcem. Chwilę później Larsson odpowiedział wsadem, dając Heat trzy punkty przewagi. White miał szansę trafić na dogrywkę, ale jego trójka okazała się nieskuteczna. Jaime Jaquez Jr zakończył mecz z 19 punktami i 10 zbiórkami, a Larsson dorzucił 15 punktów.
Kon Knueppel trafił dwa rzuty wolne na 4,1 sekundy przed końcem, ustanawiając rekord kariery (34 punky), a Charlotte Hornets pokonali Dallas Mavericks 123:121, psując historyczny występ Coopera Flagga. Były współlokator Knueppela z uczelni Duke zdobył aż 49 punktów i pobił rekord NBA pod względem liczby punktów zdobytych w meczu przez nastolatka. Flagg, który w grudniu skończył 19 lat, poprawił osiągnięcie Cliffa Robinsona, który miał 45 punktów jako 19-latek w barwach New Jersey w meczu z Detroit 9 marca 1980 roku. Flagg zanotował także rekordy kariery, trafiając 20 rzutów z gry na 29 prób, a do tego dołożył 10 zbiórek.
Przy remisie i siedmiu sekundach do końca, Knueppel przechwycił niecelne podanie Flagga w okolicach połowy boiska, ruszył pod kosz i został sfaulowany właśnie przez niego, gdy piłka utknęła między obręczą a tablicą. Rzut Flagga równo z syreną, który mógł dać dogrywkę, odbił się od obręczy. Brandon Miller zdobył 23 punkty dla Charlotte, notując dziewiąty z rzędu mecz z co najmniej 20 punktami. LaMelo Ball dorzucił 22 punkty, trafiając sześć rzutów za trzy. Z ławki rezerwowych dla Dallas 16 punktów zdobył Klay Thompson, trafiając 4 z 11 rzutów zza łuku. Mavericks przegrali trzeci mecz z rzędu — wszystkie u siebie — po najlepszej w sezonie serii czterech zwycięstw.
Anthony Edwards zdobył 26 punktów, a Minnesota Timberwolves wyrównali swój najlepszy wynik w sezonie, trafiając 22 rzuty za trzy. Jaden McDaniels dorzucił 21 punktów, trafiając komplet 5 z 5 zza łuku, a Naz Reid dołożył z ławki 18 punktów, w tym cztery trójki. Minnesota wygrała trzeci mecz z rzędu po przerwaniu najdłuższej w sezonie serii pięciu porażek, natomiast Oklahoma City przegrała trzeci raz w ostatnich czterech spotkaniach.
Najwięcej punktów dla Thunder zdobył Shai Gilgeous-Alexander kończąc spotkanie z 30. Timberwolves szybko złapali rytm rzutowy w pierwszej kwarcie, trafiając 8 z 15 rzutów za trzy i budując 14-punktową przewagę po 12 minutach gry. Edwards zdobył w tej odsłonie 12 ze swoich 26 punktów. Kilka nieuważnych strat Minnesoty pozwoliło Thunder zbliżyć się na 13 punktów (92:105), ale trójka Donte DiVincenzo zatrzymała pogoń rywali. W końcówce obaj trenerzy wypuścili graczy głębokiej ławki.