Przegląd nocy: Potężna bójka w Charlotte

skroluj w dół
Źródło zdjęcia:
AP Photo

Na wyrzuceniu z parkietu prawdopodobnie się nie skończy, ponieważ zawodnicy Pistons i Hornets zapewnili kibicom dokładnie taką rozrywkę, jakiej NBA sobie nie życzy. To były sceny i dobrze, że nikt poważnie nie ucierpiał.

HORNETS - PISTONS 104:110

Cade Cunningham rzucił 33 punkty i zebrał 9 piłek, a Detroit Pistons utrzymali prowadzenie i pokonali Charlotte Hornets przerywając ich serię dziewięciu zwycięstw w meczu, który był absolutnie chaotyczny — z bójką i aż czterema wyrzuconymi zawodnikami. Z parkietu wyleciał także trener Hornets Charles Lee, którego musieli powstrzymywać asystenci, gdy w czwartej kwarcie ruszył w stronę sędziego po kłótni o brak gwizdka. Duncan Robinson zdobył 18 punktów dla Pistons, a Jalen Duren dołożył 15. Dla Charlotte najwięcej punktów zdobył Brandon Miller — 24. LaMelo Ball i Kon Knueppel zakończyli mecz z dorobkiem po 20 punktów.

Do incydentu doszło w połowie trzeciej kwarty. Duren wjeżdżał pod kosz i został sfaulowany przez Moussę Diabate. Po akcji obaj stanęli twarzą w twarz i wyglądało, jakby zderzyli się głowami. Chwilę później Duren uderzył Diabate otwartą dłonią w twarz, co wywołało konfrontację trwającą ponad 30 sekund. Gdy Tobias Harris próbował odciągnąć Diabate, ten wyprowadził cios w stronę Durena. Duren odszedł, ale w jego stronę ruszył Miles Bridges, uderzając go lewą ręką. Duren odpowiedział ciosem. Diabate ponownie próbował się rzucić na Durena i musiał być powstrzymywany. Isaiah Stewart opuścił ławkę Pistons, by skonfrontować się z Bridgesem, który znów wyprowadził cios, po czym zawodnicy zaczęli się szarpać. Ostatecznie z boiska wyrzuceni zostali Diabate, Bridges, Duren i Stewart.

Hornets zmniejszyli stratę do czterech punktów na minutę przed końcem, ale Miller i Knueppel spudłowali rzuty za trzy w tej samej akcji. Rzut z półdystansu Harrisa na 40 sekund przed końcem dał Detroit sześciopunktowe prowadzenie. Layup Balla zmniejszył stratę do czterech na 17 sekund przed końcem, lecz Cunningham trafił dwa rzuty wolne na 10 sekund przed końcem, pieczętując zwycięstwo Pistons.

NUGGETS - CAVALIERS 117:119

Donovan Mitchell był bohaterem końcówki, zdobywając 32 punkty. Trafił dwa rzuty wolne na 0,9 sekundy przed końcem zaraz po „trójce” Jamesa Hardena. Cleveland Cavaliers odrobili straty i pokonali Denver Nuggets. Harden zakończył mecz z 22 punktami i 10 zbiórkami w swoim drugim występie w barwach Cavs. Nikola Jokić zanotował triple-double (22 punkty, 14 zbiórek, 11 asyst), ale spudłował rzut za trzy na zwycięstwo równo z końcową syreną.

To właśnie Harden napędził pogoń Cleveland, gdy Cavs zmniejszyli 11-punktową stratę do 104:106. Denver odpowiedziało trafieniem za trzy Christiana Brauna oraz dwoma rzutami wolnymi Jonasa Valanciunasa, co dało Nuggets prowadzenie 111:104. Końcówka była popisem Cavaliers. Lob Mitchella do Jarretta Allena zakończony efektownym alley-oopem (Allen skończył mecz z 22 punktami i 13 zbiórkami) zmniejszył stratę do jednego punktu. Po rzucie Jokicia Harden trafił step-back za trzy, doprowadzając do remisu 117:117 na 32 sekundy przed końcem. Tim Hardaway spudłował rzut po drugiej stronie, a Jamal Murray sfaulował Mitchella. Lider Cavs zachował zimną krew i pewnie wykorzystał oba rzuty wolne, przesądzając o zwycięstwie Cleveland.

WARRIORS - GRIZZLIES 114:113

Gui Santos trafił layup na prowadzenie na 19 sekund przed końcem, a chwilę później Al Horford przechwycił piłkę Camowi Spencerowi po tym, jak ten zebrał niecelny rzut Memphis i Golden State Warriors wrócili w samej końcówce. Pat Spencer był najlepszym strzelcem Warriors z 17 punktami i 7 asystami, a aż siedmiu zawodników Golden State zakończyło mecz z dwucyfrową zdobyczą punktową. Warriors musieli sobie radzić bez Stephena Curry’ego, który opuścił czwarty mecz z rzędu z powodu przedłużających się problemów z prawym kolanem. Trener Steve Kerr zapowiedział również, że Curry nie wystąpi w niedzielnym Meczu Gwiazd.

Końcówka należała do Warriors. Layup De’Anthony’ego Meltona na 2:46 przed końcem zmniejszył stratę do 110:113, a Moses Moody na dwie minuty przed końcem doprowadził do jednopunktowej różnicy. Brandin Podziemski, Santos i Horford zdobyli po 16 punktów, a Moody dołożył 15. Golden State złapało kontakt już w drugiej kwarcie, gdy layup Spencera na 2:58 przed przerwą zmniejszył stratę do 53:54. Grizzlies odpowiedzieli jednak serią 11:4 i zeszli do szatni z prowadzeniem 65:57, napędzaną m.in. pięcioma kolejnymi punktami Scotty’ego Pippena Jr w końcówce pierwszej połowy.

LAKERS - THUNDER 110:119

Jalen Williams zdobył 23 punkty, z czego aż 15 po przerwie, w swoim pierwszym meczu po przerwie spowodowanej kontuzją. Oklahoma City Thunder przerwała serię dwóch porażek z rzędu. W meczu zabrakło dwóch największych gwiazd — Shai Gilgeous-Alexander oraz Luki Doncicia. Obaj nie zagrali z powodu urazów. Po stronie Lakers LeBron James zdobył 22 punkty, w tym 14 w drugiej połowie, ale jego zespół zakończył serię trzech zwycięstw, po raz kolejny mając potężne problemy w obronie 

Jalen Williams, który wracał po naciągnięciu ścięgna udowego, oraz Jaylin Williams trafiali kluczowe rzuty z dystansu w końcówce, gdy Thunder odskoczyli. Chet Holmgren dołożył bardzo ważny wsad na 1:17 przed końcem, pieczętując zwycięstwo OKC. Mimo wygranej, obecni mistrzowie wcześniej przegrali trzy z pięciu spotkań. Gilgeous-Alexander z powodu urazu mięśni brzucha nie wystąpi aż do przerwy na Weekend Gwiazd. Lakers z kolei wciąż nie określili, jak długo będą musieli radzić sobie bez Doncicia, który opuścił już drugi mecz z rzędu z powodu lekkiego urazu ścięgna udowego.

POZOSTAŁE MECZE

Obserwuj nas w mediach społecznościowych

NBA
Otwórz stronę MVP na swoim
urządzeniu mobilnym i zapisz ją na pulpicie. Będziesz mieć dostęp do najnowszych artykułów w zasięgu ręki!
lifestyle
kadra
nba
biznes