Memphis Grizzlies oraz Orlando Magic tym razem zmierzyli się w Londynie. Ja Morant wyszedł na parkiet i poprowadził Grizzlies do rewanżu. Z kontuzją uporał się także Dani Avdija, co miało dla Blazers kluczowe znaczenie.
Ja Morant zdobył 24 punkty i rozdał 13 asyst w swoim powrocie do składu, prowadząc Memphis Grizzlies do zwycięstwa 126:109 nad Orlando Magic. To był pierwszy mecz sezonu zasadniczego NBA rozegranym w Londynie od 2019 roku. Jock Landale dołożył 21 punktów i osiem zbiórek, a Jaren Jackson Jr zanotował 17 punktów, dzięki czemu Memphis zrewanżowało się Orlando za porażkę 111:118 w czwartkowym meczu w Berlinie.
Magic przegrywali w pierwszej połowie nawet 33 punktami, zanim zmniejszyli straty do 17 po trójce Paolo Banchero na 8:15 przed końcem czwartej kwarty (91:108). Od tego momentu Grizzlies kontrolowali już przebieg spotkania. Anthony Black był najlepszym strzelcem Orlando z 19 punktami, a Wendell Carter Jr dodał 18 punktów i siedem zbiórek. Morant opuścił wcześniej sześć meczów z powodu urazu prawej łydki i dał drużynie impuls, po serii siedmiu porażek w dziewięciu spotkaniach. Rozpoczął mecz w pierwszej piątce i już do przerwy miał na koncie 20 punktów oraz 10 asyst.
Deni Avdija zanotował 26 punktów, osiem asyst i osiem zbiórek w swoim powrocie po kontuzji pleców, pomagając Portland Trail Blazers pokonać Sacramento Kings. Avdija opuścił trzy spotkania po naciągnięciu dolnego odcinka pleców pod koniec meczu z New York Knicks w minioną niedzielę. Poprzedniej nocy poprowadził PTB do dziewiątego zwycięstwa w ostatnich 12 meczach. Shaedon Sharpe również zdobył 26 punktów, a Donovan Clingan dołożył 21 punktów i 17 zbiórek.
Trail Blazers wygrali z Kings po raz trzeci z rzędu w tym sezonie. Malik Monk był najlepszym strzelcem Sacramento z 23 punktami, natomiast Russell Westbrook zakończył mecz z 20 punktami i siedmioma asystami. Portland prowadziło już 14 punktami, a następnie utrzymało przewagę, gdy Kings zmniejszyli straty do 86:95 na początku czwartej kwarty. Clingan zdobył siedem punktów w ostatnich dziewięciu minutach spotkania. Grając drugą połowę meczu back-to-back, Trail Blazers musieli radzić sobie bez Jrue Holidaya, Jeremiego Granta i Roberta Williamsa III.
Luka Doncić zdobył 25 punktów i rozdał siedem asyst, LeBron James dołożył 24 punkty i siedem asyst, a Los Angeles Lakers wrócili na właściwe tory, pokonując Toronto Raptors 110:93. Deandre Ayton zanotował 25 punktów i 13 zbiórek w bardzo udanym powrocie po kontuzji kolana, a Lakers odnieśli dopiero drugie zwycięstwo w ostatnich siedmiu meczach, rozgrywając przy tym swoje ostatnie spotkanie u siebie przed ośmiomeczową, 15-dniową trasą wyjazdową. Scottie Barnes zdobył 22 punkty i miał dziewięć zbiórek dla Raptors, którzy przegrali dwa mecze z rzędu po raz pierwszy od czterech tygodni.
Sandro Mamukelashvili rzucił 20 punktów dla Toronto, a były wybór Lakers w drafcie, Brandon Ingram, dorzucił 19 punktów i siedem asyst. Żadna z drużyn nie zbudowała dwucyfrowej przewagi aż do momentu, gdy Lakers odskoczyli na 91:80 po dwóch kolejnych trafieniach Jamesa na otwarcie czwartej kwarty. Chwilę później Los Angeles przejęli pełną kontrolę nad meczem, zdobywając dziewięć punktów z rzędu i nie pozwalając Raptors na żaden kosz przez trzy i pół minuty.