Zespół z Oklahomy wygrał dwa mecze z rzędu i odzyskał przewagę własnego parkietu. Poprzedniej nocy zespoły po raz pierwszy mierzyły się w Teksasie i mimo historycznego startu, Spurs nie dali rady utrzymać intensywności OKC.
Shai Gilgeous-Alexander zanotował 26 punktów i 12 asyst, a Oklahoma City Thunder odrobili 15-punktową stratę z początku meczu, pokonując San Antonio Spurs 123:108 i obejmując prowadzenie 2–1 w serii. Jared McCain zdobył 24 punkty, a Jaylin Williams dołożył 18 dla OKC, które musiało radzić sobie bez Jalen Williamsa (problemy ze ścięgnem udowym). Kluczowa była dominacja ławki Thunder – aż 76:23 w punktach, w tym 15 oczek Alexa Carusoa.
Dla Spurs Victor Wembanyama zdobył 24 punkty, Devin Vassell miał 20, a De’Aaron Fox w swoim debiucie w tej serii dorzucił 15. San Antonio zaczęło mecz znakomicie – od serii 15:0, najdłuższej na otwarcie spotkania finałów konferencji od 1997 roku. Jednak Thunder szybko odpowiedzieli, wykorzystując moment, gdy Wembanyama usiadł na ławce, i zamknęli pierwszą kwartę stratą tylko pięciu punktów (26:31). Ten schemat powtarzał się później – gdy lider Spurs odpoczywał, Oklahoma City przejmowało kontrolę. Trójki Gilgeousa-Alexandra i Williamsa dały Thunder pierwsze prowadzenie (35:31), którego już nie oddali.