Dallas Mavericks porozumieli się z Jasonem Kiddem w sprawie rozwiązania kontraktu. To niespodziewany ruch nowych osób zarządzających klubem, bowiem jeszcze niedawno szkoleniowiec podpisywał przedłużenie kontraktu.
Były rozgrywający pracował w klubie przez pięć sezonów i zanotował bilans 205 zwycięstw oraz 205 przegranych. W sezonie 2023/24 wprowadził zespół do finałów NBA, ale tam Mavs nie byli w stanie pokonać Boston Celtics.
- Jason miał znaczący wpływ na Dallas Mavericks. Zarówno jako zawodnik z Galerii Sław, jak i jako główny trener, który pomógł tej organizacji wrócić do finałów NBA. Jesteśmy wdzięczni Jasonowi za jego przywództwo, profesjonalizm i zaangażowanie w zespół. W krótkim czasie, odkąd tu jestem, nabrałem ogromnego szacunku do tego, co zbudował. Zawsze będzie ważną częścią rodziny Mavericks - przyznał prezydent ds. operacji koszykarskich Mavericks Masai Ujiri.
Jak donosi ESPN, Kidd miał jeszcze cztery lata kontraktu z klubem i w tym czasie miał zarobić ponad 40 milionów dolarów. Co ciekawe, Jason był bardzo zainteresowany przejęciem stanowiska prezydenta ds. operacji koszykarskich po tym, jak w listopadzie zwolniono generalnego menedżera Nico Harrisona. Właściciel klubu poinformował go jednak, że nie będzie nawet brany pod uwagę na to stanowisko.
Wybranie na to stanowisko Masai Ujiriego również nie było konsultowane ze szkoleniowcem, co miało mu się nie spodobać.